5 snowboardowych haków

Autor: 14 marca, 2020DIY, Snowboard

Dziś mam dla ciebie 5 nieoczywistych wskazówek, które mogą ułatwić ci życie.

1. Zerwany pasek od wiązania

Zdarza mi się to kilka razy na sezon. Szczególnie na bardzo dużym mrozie. Jeśli pęknie mały pasek, to nic strasznego, możesz tylko na dużym pasku normalnie jeździć. Ale jeśli pęknie duży, to już jest problem, bo stopa nie trzyma się we wiązaniu.

Najlepsze rozwiązanie to mieć awaryjnie w kieszeni kawałek linki do wspinaczki. Normalnie na stoku raczej nikt tego nie robi, ale jeśli idziesz na freeride lub skitour to taka linka, nie jest głupim pomysłem.

Najłatwiejsze rozwiązanie przy pękniętym dużym pasku, to zamienić mały na duży. Doraźnie możesz pojeździć do końca dnia, lub przynajmniej zjechać do serwisu.

Wiązania Burtonowskie mają dożywotnią gwarancję na części do wiązań. Na zapięcia, paski i highbacki. Jeśli pójdziesz do sklepu to dadzą ci część zamienną za darmo. Nie musisz mieć paragonu, wystarczy, że pokażesz zepsutą część. Mi ostatnio nawet dali pasków na zapas.

2. Zaparowane gogle od środka

Przy cieplejszej pogodzie, jak np. pada śnieg z dezszczem, gogle mogą ci zaparować pomiędzy warstwami szybki. Strasznie jest to upierdliwe, bo nawet jesli odczekasz i gogle dojdą do siebie, to mała kropelka wody, która dostała się w nieodpowiednie miejsce będzie ci w sekundę od nowa zaparowywała szybkę.

Żeby się pozbyć pary i tej wkurzającej kropelki, znajdź toalety, w których mają suszarkę do rąk i wysusz w niej gogle.

3. Plastikowa buteka

Po pierwsze jeśli chcesz wziąć wodę na stok, to dolej do wody jakiś syrop, lub dodaj np. łyżki miodu lub cytrynę. Taki napój będzie lepiej przyswajalny. Na samej wodzie będzie ci się tylko siku chciało.

Po drugie jeśli nie masz gdzie schować butelki z piciem, bo kieszenie są za małe, a plecaka brać nie chcesz, to napełnij butelkę tylko częściowo i zgnieć ją od góry, będzie wtedy zajmowała dużo mniej miejsca, no i będzie lżejsza. Teraz zmieści się do każdej bocznej kieszeni.

4. Zawaksuj krawędzie

Sposób w jaki przechowujesz swój sprzęt, ma wpływ na to, w jakim będzie on stanie na początku kolejnego sezonu. Jeśli deska leży przez lato w chłodnym i zimnym miejscu, niepozbawionym wilgoci, to jest duże ryzyko, że krawędzie przyrdzewieją lub pojawi się na nich osad.

Po skończonej zimie nawoskuj deskę z nadmiarem i daj woskowi rozlać się po krawędziach. Nie cyklinuj deski i nie usuwaj wosku z krawędzi. Będzie to świetne zabezpieczenie przed wilgocią.

5. Śmierdzące rękawiczki lub buty

Z butami nigdy nie miałem problemu, bo zmieniam je co dwa sezony, ale za to z rękawiczkami miałem. Kupiłem w końcu dwuwarstwowe rękawiczki. Takie, których wewnętrzną warstwę można prać i co tydzień wrzucam do pralki i po brzydkim zapachu.

Podobnie z butami. Liner’y, czyli wkładki niektórych butów – np. Salomona (nie wiem czy wszystkie modele) – można prać. Jeśli masz problem z potliwymi stopami, to rozważ zakup takich butów.

Niektórzy twierdzą, że żeby pozbyć się brzydkiego zapachu z butów, to można włożyć do nich na noc torebkę z herbatą. Nie testowałem tego, nie mogę potwierdzić, że działa. Jeśli sprawdzałeś to potwierdź proszę w komentarzach pod tekstem.

 

Bonusowy hak

6. Oszczędzaj baterie

Jeśli bierzesz ze sobą na stok jakieś urządzenia na baterię np. telefon, klucz od auta, aparat – to trzymaj je blisko ciała. Baterie bardzo szybko zdychają na mrozie. Mi się raz zdarzyło, że po całym dniu nie mogłem otworzyć auta, bo bateria w kluczyku padła.

Kieszenie w spodniach to takie średnie rozwiązanie, na lekkim mrozie, telefon w kieszeni będzie ok. Co jeśli już w kieszeniach nie masz miejsca, albo jest duży mróz?

Pokrowiec na nadajnik lawinowy nadaje się świetnie do przechowywania baterii – tylko wtedy rezygnujesz z brania nadajnika i nie jeździsz poza trasami. Ja często wykorzystuję go w ten sposób jak kręcę filmy na stoku. Zapas baterii mam zawsze przy sobie i są w ciepełku, w pełni naładowane :).