Babiniec się rozrasta, czyli O.N.A. w drodze. Jeszcze dwa miesiące:)

Autor: 15 lipca, 2017Życie.praca
babiniec

Wygląda na to, że będę ostatnim z “rodu” Dąbrowskich. To już zostało potwierdzone, będzie druga córeczka :). Nachodzą mnie rozmaite refleksje na temat rodziny 2+2.

Do przeczytania wpisu posłuchaj sobie tego oto standardu jazzowego. Pod koniec dowiesz się dlaczego go tu umieściłem.

Niezmiernie się cieszę. Będę miał dwie małe dziewczyneczki. Dwa łobuziaczki. Zuźka w końcu będzie miała rodzeństwo. Przyda jej się. Zuzia jest w tej chwili dla nas najważniejsza, ale ważne jest żeby sobie nie pomyślała, że jest pępkiem świata. Myślę, że siostrzyczka, z którą będzie musiała się wszystkim dzielić jej w tym pomoże.

Dar losu. Tak bym określił przyjście na świat potomka. Czasem los w innych sferach życia zabiera (czyt. daje po dupie) żeby dla równowagi zalać cię bezcennym szczęściem jakim jest dziecko.  Tak sobie tłumaczę, może masz inne doświadczenia.

Wszystkie zabawki i ubranka będą po Zuźce. Wielki plus. Dwie dziewczynki (kurde nie ogarniam) … tzn ja to tak sobie wyobrażam, że będą na początku się bić, kłócić, rwać włosy, ale w końcu zostaną przyjaciółkami. Będą się wspierać, dzielić doświadczeniami, chłopakami, razem rozwiązywać problemy. Mam nadzieję, że razem będzie im łatwiej i przyjemniej przygotować się do samodzielnego życia.

Nie mamy jeszcze wybranego imienia. Zastanawiamy się nad Mają, Luizą i Różą. Przy Zuźce byliśmy jednogłośni i wybór imienia nie był żadnym problemem. Ale teraz widzę, że to już nie jest takie proste. Szukam inspiracji. Podświadomie wymyślamy coś  co pasuje do Zuzi np. Zosia, albo do Zuzanny np. Marzanna 😉 Nie tędy droga.

Jak spytaliśmy Zuźkę jakie imię mamy dać dzidziusiowi, powiedziała “Billy”. Skąd jej to w ogóle do łebka wpadło? Billy to maskotka Michi’s Schischule, w której uczę zimą snowboardu:).

Zuzia ma maskotkę Billiego, z którą lubi zasypiać.

Tak w ogóle istnieje żeńskie imię, które jest odpowiednikiem Billy. To Billie. Pamiętasz wybitną wokalistkę jazzową Billie Holiday? Pewnie jeśli włączyłaś utwór, który na początku poleciłem, to zaraz go wyłączyłaś. Wiem, wiem, brzmi to archaicznie, jest stare i niemodne. No ok, zgadzam się, sam nie słucham na co dzień Billie Holiday. Ale to jest wytrawne, dobre, warto to znać i czasem się odhamić 😉

Może więc Billie?:-)

Boże, trzy babki w domu będą. Prawdziwy babiniec. Zjedzą mnie, rodzynka …. 😉

Póki co czekamy. Czekamy na przyjście na świat.

K.

P.S.