Pisanie o wszystkim jest jak pisanie o niczym. Może i statystyki rosną. Ale co z tego skoro grupa czytelników, to tak naprawdę kilka kompletnie niemających ze sobą nic wspólnego grup. Z biznesowego punktu widzenia, to strzał w kolano. Początkowo nie byłem pewien. A teraz, to już naprawdę nie wiem.

Ale i tak to zrobię. Blog, który teraz czytasz staje się “Blogiem snowboardzisty”.

Zawężam tym samym grupę odbiorców. Być może ciebie nie będzie interesować taka tematyka. Rozumiem to, ale mam nadzieję, że zostaniesz ze mną, żeby chociaż zobaczyć jak blog będzie wyglądać i jak będzie się go czytać. Daj mi proszę szansę :). Ta zmiana nastąpi już w tym miesiącu. Oprócz kontentu zmieni się również wygląd strony.

Blog o snowboardzie

Z mojego punktu widzenia to jest ogromny level-up. Będę teraz wiedział kto czyta mojego blogaska i dla kogo w ogóle go piszę. Przyszli czytelnicy, to nie będą ludzie z googlowej łapanki. To będą ludzie związani w taki, czy inny sposób ze snowboardową niszą.

Nie będzie to jednak blog o snowboardzie. To będzie blog snowboardzisty, czyli nadal lifestyle, work-life balance, podróże, przygody. Tylko w odpowiednich proporcjach 🙂

Jedyne co mnie troszkę martwi to :

snowboard trend

Zainteresowanie sportami zimowymi jest okresowe. I to chodziło za mną od początku tego bloga. Dlatego pisałem o bardzo różnych rzeczach. W końcu podejmuję wyzwanie, najwyżej w lato blog będzie out-of-order.

Chcę zbudować około-snowboardową społeczność, może niewielką, ale to nie rozmiar ma tu znaczenie. Mam nadzieję, że większość czytelników obecnego bloga nie odejdzie ot tak. Ale jeśli tym to grozi, to … to oznacza, że zaczynam od nowa.