ciągłe zmęczenie

Żyć jak zombie

Nie ma czegoś takiego jak prosty sposób na ciągłe zmęczenie. Zwyczajne wyspanie się nie zawsze pomaga. Czasem jak człowiek długo śpi, to czuje się jeszcze gorzej.

Jakie są przyczyny ciągłego zmęczenia?

Mogą być różne, na przykład jakaś choroba – na ten temat nie będę się wypowiadał.

Załóżmy, że ktoś jest super zdrowy, ma topowe wyniki wszystkich badań, a i tak czuje się ciągle zmęczony.

Co wtedy jest grane?

A no to, że taka osoba ma męczący STYL ŻYCIA.

Zgodzisz się ze mną, że to co robisz w ciągu dnia, to co myślisz, co jesz, czym oddychasz, to wszystko ma wpływ na twoje zdrowie i samopoczucie.

To co robisz

Niektóre czynności zabierają więcej energii niż inne. Na przykład podejmowanie decyzji jest bardzo energożerne. Jeśli dłużej zwlekasz z podjęciem decyzji, albo ją zmieniasz wiele razy, tym gorzej dla ciebie.

Niedokończone sprawy potrzebują zasilania nawet gdy się nimi nie zajmujesz. Siedzą cicho i bezkarnie kradną prąd.

To co myślisz

Negatywne myśli to pijawki żywiące się twoją życiową energią. Pojawiają się zupełnie niezauważone i wchodzą w nawyk.

Negatywne myśli mogą prowadzić do frustracji, złości itp., a to bardzo męczące emocje przecież.

To co jesz

Słodycze. W ogóle ich nie potrzebujesz, a przecież one wywołują huśtawkę glikemiczną, wpływają na obniżenie nastroju i również na uczucie zmęczenia.

Po każdym posiłku twój organizm ma mnóstwo pracy. Jak zjesz coś ciężkostrawnego, tym więcej energii zużyje twój organizm, żeby się z tym uporać. A im mniej wartości ma posiłek, tym mniej energia netto, którą powinieneś z posiłku uzyskać będzie mniejsza.


W codziennym życiu staram się wprowadzać takie małe zmiany powyższych nawyków. Unikam słodyczy, negatywnych myśli, zamykam odłożone sprawy. To pozwala mi być dosłownie energooszczędnym. A jeśli potrzebuję wskoczyć na wyższy poziom energetyczny tu i teraz to robię tak:

 

11 minutowa rutyna

na pokonanie ciągłego zmęczenia

To co najszybciej pomaga mi wyjść ze stanu zombiaka.

 

Czas START!

0:00:00

Wyłączam telefon.

 

0:00:01 – 0:03:00

Prosta medytacja. W siadzie skrzyżnym, prostuję plecy, relaksuję barki, ręce kładę na kolanach, zamykam oczy i poddaję się sile grawitacji.

Zaczynam liczyć oddechy. Gdy dochodzę do dziesięciu zaczynam liczyć od nowa. Uspokajam i wydłużam stopniowo oddechy. Numer oddechu rysuję sobie oczami wyobraźni.

Robię to przez ok. 3 minuty. Nauczyłem się wyczuwać ten moment kiedy 3 minuty mijają, ale na początku używałem minutnika.

0:03:01 – 0:03:30

Spokojnym krokiem idę do kuchni.

Wstawiam wodę na herbatę.

Następnie idę pod prysznic.

0:03:31 – 0:05:00

Ciepłe prysznice to zły nawyk.

Przyzwyczajam się stopniowo do brania coraz chłodniejszych. Pod takim zupełnie zimnym jestem w stanie wytrzymać do 2 minut – dopiero zaczynam. I tyle mi na razie wystarcza, żeby odczuć pozytywne skutki działania zimnych pryszniców.

Po wstawieniu wody na herbatę, biorę taki zimny prysznic przez półtorej minuty i staram się przy tym zrelaksować(!).

(Początkowo łatwiej było mi puścić zimną wodę obok i tylko nabierać wody na ręce, namydlać się i potem tylko opłukiwać)

0:05:01 – 0:08:00

Idę zaparzyć zieloną herbatę.

W oczekiwaniu, wchodzę pod kołdrę, żeby rozgrzać się po prysznicu.

Herbatę parzę ok. 3 minut.

0:08:01 – 0:11:00

Wyrzucam fusy, w czasie, gdy herbata sobie stygnie ja wykonuje kilka lekkich ćwiczeń jogi, a na sam koniec ze trzy, cztery powitania słońca.

 

A co potem?

Czas wypić herbatę i – przy nadal wyłączonym telefonie – wziąć się za najpilniejsze zadanie danego dnia.

 

A tym znasz może jakiś fajny sposób na wskrzeszenie w sobie energii do działania?

 

Krzysiek

Przede wszystkim otwartość. Otwartość na zmianę i na ludzi powoduje, że przydarzają nam się niespodziewane, pozytywne historie.   Jestem instruktorem snowboardu. Jest to nie tylko moje hobby, ale również coraz stabilniejsze źródło dochodu. Kocham to co robię. Mogę nauczyć Cię jeździć na desce, a na dodatek zainspirować do zmiany swojego życia na lepsze - tak aby toczyło się ono według Twojego scenariusza. Chciałbym Ciebie zachęcić, żebyś również spróbował robić to w czym czujesz się najbardziej komfortowo. Wykształcenie i wiek nie grają roli. Nigdy nie jest za późno żeby iść za głosem serca. Wystarczy tylko otworzyć się na zmianę i na pozytywnych ludzi, a cudowne, niespodziewane rzeczy zaczną przydarzać Ci się same :). Serio...