Co lubię w Polsce

“To będzie bardzo krótki tekst”, myślę sobie, w chwili, gdy siadam do tego wpisu. Do głowy wpadają mi najpierw te nieprzyjemne skojarzenia na temat Polski. Łyk kawy, rozbudzam świadomość i pomalutku zaczynam dostrzegać ile fajnych rzeczy jest w naszym kraju. Ku mojej wielkiej uldze, jest ich więcej niż niefajnych.

W Polsce urodziły się moje córeczki

Nie mogło być inaczej. Chcieliśmy, żeby Zuźka urodziła się w Polsce – to był powód powrotu z emigracji. Dobrze zrobiliśmy.

Jedne z najintensywniejszych przeżyć w moim życiu, to chwile narodzin moich dzieci. O ile w przypadku pierwszego dziecka, cudowne były tylko chwile po urodzeniu, to w przypadku drugiego, cały poród był bardzo pozytywny – również z perspektywy bohaterki dnia. To wszystko dzięki bardzo wspierającym i empatycznym położnym. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem tego, że ktoś zupełnie obcy, może wykazać się taką życzliwością, zrozumieniem i wsparciem. Przypominam to sobie za każdym razem, gdy spotykam się z brakiem życzliwości.

Pierwsza połowa 2018 roku: znów decydujemy się na emigrację. Zuźka ma 3,5 roku, Majka 8 miesięcy. Dziewczynki będą dorastać za granicą i być może nie będą czuły dużej więzi z Polską. Ale niezależnie jak ich losy się potoczą, to fakt, że Zuźka urodziła się w Krakowie, a Majka w Łodzi, będzie przypominał im o ich korzeniach. A mi będzie przypominał o tym, że w Polsce stało się coś pięknego – urodziły się tam moje córeczki.

Chleb, twaróg i pączki

Teraz trochę tak bardziej przyziemnie. Na emigracji zawsze brakowało mi polskich produktów. To może zwykłe przyzwyczajenie, ale moim zdaniem najlepszy chleb, to Polski chleb. Twarogiem jestem w stanie obżerać się codziennie i nigdy mi się nie przeje. A pączki, to wiadomo, tłusty czwartek spędzony za granicą, zawsze trzeba nadrobić;P.

Polskie góry są mi szczególnie bliskie

Pomimo tego, że są daleko, są mi bardzo bliskie. Zawsze do nich wracam i będę wracał. W Polskich grach stawiałem pierwsze kroki. W Gorcach pierwszy raz spałem pod namiotem. Gdy po raz pierwszy zetknąłem się z Tatrami, miałem takie uczucie… uczucie autentyczności, której na co dzień mi zawsze brakuje. Jest to coś, przez co w góry zawsze będę wracał. Dzięki Polskim górom, pokochałem wszystkie góry świata.

Kraków

W Krakowie poznałem Ulę, w Krakowie urodziła się Zuźka, z moim jazzowym projektem graliśmy w Krakowie koncerty. Mam wiele bardzo fajnych wspomnień związanych z tym genialnym miastem. Kocham je i gdyby nie smog, byłaby to moja Polska baza wypadowa.

Mieszkania i domy są nadal(!) tanie w porównaniu do zachodu

Lubię w Polsce to, że nie jest tak piekielnie droga. Ceny na zachodzie czasami sięgają chorego poziomu. Dobrze, że w Polsce jest jeszcze inaczej. Nie wszyscy sobie zdają z tego sprawę, ale mieszkania i domy w Polsce są duuużo tańsze, niż na zachodzie. Z pewnością to nie będzie trwać wiecznie. To jest dobry moment na inwestowanie w nieruchomości – jeśli ktoś posiada wolny kapitał – zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż trzymanie kasy na lokacie.

Łatwo znaleźć w Polsce pracę

Dzięki temu, że jestem Polakiem, zawsze mam “plan B”. Jeśli moje “wielkie” plany legną w gruzach, zawsze mogę do Polski wrócić i relatywnie łatwo mogę znaleźć tam pracę. Na dzień dzisiejszy zapotrzebowanie na pracowników sięga w Polsce zenitu – to też z pewnością się kiedyś skończy. Póki co, Polska to mój taki back-up plan na wypadek, niespodziewanego obrotu zdarzeń.

A Ty co lubisz w Polsce?