Jest takie fajne narzędzie od Googli

Jest takie narzędzie, które nazywa się Google Trends. Jeśli prowadzisz stronę internetową, bloga lub zajmujesz się marketingiem, to z pewnością wiesz o czym mówię. Dla tych co nigdy o tym nie słyszeli, wyjaśnię w jednym zdaniu – w Google Trends możesz sprawdzić, co najchętniej oraz jak często jest wpisywane w wyszukiwarkę Google. Podaj dowolne słowo kluczowe, frazę – to samo co byś wpisał do wyszukiwarki – a dostaniesz informację o tym, czy zainteresowanie danym tematem rośnie, maleje lub kiedy było większe, a kiedy mniejsze.

Przykład: Jeśli wpiszesz Donald Trump, zobaczysz taki oto wykres:depilacja

Im punkt jest wyżej na wykresie (max 100 – oznacza największe zainteresowanie), tym było więcej wyszukań. Nie znajdziesz niestety informacji ile dokładnie było tych wyszukań. Ten wykres to tylko linia trendu. Tylko… i aż. Linie trendu to potężne narzędzie statystyczne do prognozowania przyszłości :). Ale o tym może innym razem. Bo tu mamy ważniejsze tematy ;).

Z powyższego wykresu można odczytać m.in. to, że najwięcej wyszukań słów Donald Trump było mniej więcej na początku tego roku. I to ma sens, bo dokładnie od 20 stycznia 2017 Trump jest prezydentem Stanów Zjednoczonych. Można wyciągnąć wniosek, że przy kolejnych wyborach na prezydenta, zainteresowanie kandydatami ponownie znajdzie odzwierciedlenie w ilości wyszukiwań w Googlach. Ale to akurat jest oczywiste. 

Google Trends jest dostępne za darmo pod tym adresem: https://trends.google.pl Używam tego narzędzia regularnie, szczególnie wtedy kiedy nie mam pomysłów na temat wpisu na blogu. Albo gdy po prostu szukam czegoś trendy 😉

Zainteresowanie snowboardem w Google Trends

Pewnego wieczoru, szukając tematu na bloga, wpisywałem sobie różne frazy do Google Trends. Ula zaciekawiła się tym i spytała co ja właściwie robię. Pokazałem jej na czym to polega i w czym mi to pomaga. Dla przykładu, wpisałem słowo kluczowe snowboard.

Pewnie domyślasz się, że zainteresowanie snowboardem rośnie  w okresie zimowym. Tak właśnie jest. Największe zainteresowanie można zaobserwować wypada w styczniu. Na wykresie wygenerowanym dla ostatnich pięciu lat, dostałem następujący wykres:

snowboard google trends

Zainteresowanie depilacją w Google Trends

Wtedy Ula zaczęła wymyślać różniaste zapytania, na które sam bym nigdy nie wpadł. W pewnym momencie padło słowo depilacja.

Wpisałem, wciskam enter, … cisza.

Ula: “Ale ja się zimą depiluję”

Gapiliśmy się w ekran laptopa, na którym świecił się wykres. Wygenerowany dla ostatnich 13 lat. Mniej więcej tam gdzie występował garb dla snowboardu, dla depilacji mamy dołek.

depilacja trend

Statystyka nie kłamie

Co takiego dzieje się zimą, że jest w stanie odciągnąć kobiety od tego jakże przyjemnego zajęcia jakim jest depilacja. Bo chyba musi to być przyjemne skoro tak wiele kobiet, tak często, to robi.

Wnioski nasuwają się same:

  1. Depilatory psują się częściej latem – bo latem są używane.
  2. Kobiety zapominają depilatorów jadąc na ferie zimowe – bo jak nie używają to po co mają brać.
  3. Latem kobiety chodzą w spódniczkach, a zimą nie – więc po co… 😉

Nie obrażajcie się dziewczyny, to wszystko z przymróżeniem oka. Ale statystyka nie kłamie ;).