Przygoda z Collective Jazz Quartet

Autor: 19 stycznia, 201617 stycznia, 2017Muzyka

Ostatnio tematy zimowe zdominowały 7hillz. Czas ukłonić się w kierunku blogosfery i wrócić na chwilę do wątku pamiętnikowego. Także kłaniam się i witam. Dziś kontynuacja cyklu “Rowerem po Holandii” w ramach której napiszę o mojej przygodzie z muzyką, z zespołem Collective Jazz Quartet oraz świetnej trasie koncertowej po Polsce.

 

gitara-wzmacniacz

Rowerem po Holandii

Przypomnę jeszcze o poprzednich wpisach spod tego szyldu. Zapraszam do poczytania.

Rowerem po Holandii – prolog

Jak Feniks z popiołów

Rowerem nad Morze Północne

 

Konserwatorium

akord

Prawdziwa przygoda z muzyką rozpoczęła się wraz z przygodą związaną z przeprowadzką do Holandii. Wyjechałem tam, żeby studiować w akademii muzycznej w Amsterdamie – “Conservatorium van Amsterdam”. Poznałem tam masę utalentowanych muzycznie ludzi. Szczerze mówiąc w ich cieniu mogłem sobie chlipać pod nosem, że jestem cieniasem i pytać siebie w myślach “co ja tu do cholery robię?”. Ale to dzięki nim strasznie dużo się nauczyłem – muzycznie i nie tylko. Głównym tematem był Jazz. Muzyka muzyk. A ja pitoliłem na gitarze.

Collective Jazz Quartet

Żeby się za bardzo nie rozpisywać, powiem tylko, że najlepszym owocem tych studiów muzycznych (których zresztą nie ukończyłem) było założenie zespołu wraz z trzema dobrymi kumplami. Świetny saksofonista Sławek Dudar, jedyny w swoim rodzaju Paweł Pastuszka na kontraBasie, oraz rodowity Holender, wzbijająca się gwiazda perkusji na tamtejszym jazzowym rynku Jean-Clair de Ruwe. Fajni goście i w fajnej atmosferze fajnie się zgraliśmy. W tym okresie odkryłem w sobie zupełnie niespodziewanie dryg organizacyjny i dryg do skutecznego sięgania po zaplanowane cele. Udało się zorganizować kilka bardzo udanych koncertów w Polsce. Największy i najbardziej zapadający w pamięć odbył się w Łodzi w “Wytwórni”. Po tym koncercie dostaliśmy nominację do nagrody Grand Prix Jazz Melomani w kategorii nowa nadzieja. Cóż, to był 2010 rok, z perspektywy dnia dzisiejszego mogę powiedzieć, że była to niespełniona nadzieja;). Ale bardzo, bardzo dziękujemy za nominacje:) Było super.

www-krzysztofmalec-pl-img_3460

Bardzo fajny plakat z logo zespołu, który wisi po dziś dzień u mnie na ścianie (właściwie to przeprowadza się ze mną), został wymyślony i stworzony przez moją przyjaciółkę, bardzo utalentowaną artystkę przez duże A. ;). Oto jak się prezentuje w całości, ale oczywiście na ścianie dużo lepiej 🙂

poster-cjq

To była taka dygresja od tematów zimowych, tak dla różnorodności. Monotematyczność jest nudna. Jak człowiek drąży i drąży jeden temat to się może w nim za bardzo wyspecjalizować i zamiast bloga zacznie pisać pracę naukową;)

Pozdrawiam,
Krzysiek