Nie ma czegoś takiego jak starość

Autor: 24 sierpnia, 2017Życie.praca
Starość to radość

Kiedy byłem nastolatkiem, wydawało mi się, że wiek 35 lat to już prawie mogiła. Zmierz wszystkiego co w życiu dobre. Teraz się z tego śmieje. W tym roku skończyłem 35 lat. Wiele rzeczy się zmieniło. Nie zmieniło się tylko to, że nadal uważam, że najlepsze lata mam wciąż przed sobą :).

Czy zgodzisz się ze mną, że muzyk jest jak dojrzewające wino? Im starszy tym lepszy. Moim zdaniem to się sprawdza. Z wiekiem, jego lub jej brzmienie nabiera charakteru, staje się bardziej unikatowe i rozpoznawalne. Kiedy słucham leciwego muzyka, mam wrażenie, że bagaż jego (lub jej;) ) doświadczeń wylewa się z każdego dźwięku. A każda fraza, to historia sama w sobie.

Starość, czyli to, co zdaje się “służyć” muzykom, większości z nas  kojarzy się niekoniecznie  pozytywnie. Mnie również. Ale walczę z tym, bo widzę co raz więcej przykładów, które zaprzeczają stereotypowi, że starzenie się to powolne niedołężnienie. Każdy z nas ma potencjał, aby z wiekiem rozwijać się, zdobywać co raz więcej pozytywnych doświadczeń, realizować cele i bić rekordy.

Słyszałaś o Dianie Nyad? W wieku 64 lat dokonała czegoś, co było jej marzeniem od dawna. Czego próbowała już wcześniej, kiedy była młodsza – ale bez powodzenia. No więc, ta babka – podkreślam jej wiek – w wieku 64 lat przepłynęła z Kuby na Florydę. 177 kilometrów. Nieźle co? A ja mam problem, żeby przepłynąć 5 długości basenu bez zatrzymywania ;). Jak myślisz co będziesz robić w wieku 64 lat?

A teraz muzyczny przykład – Tomasz Stańko.

Stańko to światowej klasy i sławy trębacz jazzowy, którego chyba nie muszę ci przedstawiać. W 2010 roku miałem wielką przyjemność go spotkać i porozmawiać z nim. Wspólnie wysłuchaliśmy świetnego koncertu w samym sercu Manhattanu – w klubie Jazz Standard. W życiu bym nie powiedział, że gość wówczas był pod siedemdziesiątkę. Pełen energii, ciekawy świata, otwarty na ludzi, na nowojorczyków, na przypadkiem spotkanego Polaka.

W tym roku Stańko kończy 75 lat. Nadal gra swoją muzę, nagrywa płyty, koncertuje i z pewnością ćwiczy. Pewnie powiesz – wszystko fajnie jak człowiek zdrowy. Racja, zgadzam się. Do pewnego stopnia. Na zdrowie, człowiek pracuje całe życie. Trzeba się szanować, nie stresować, prowadzić zdrowy tryb życia. Inaczej padniemy ofiarą stereotypu.

K.

jeśli podobał ci się wpis, to łapkę w górę proszę (to polubiene fanpage’a)

Zapraszam również do bliższego kontaktu i zapisania się na newsletter. Wkrótce odpalam dwa nowe projekty – jeden gitarowy, a drugi snowboardowy. Zapraszam.