Czy w Polsce da się utrzymać z pracy jako instruktor narciarstwa lub snowboardu

Czy da się utrzymać z pracy jako instruktor

Roczna pensja w pracy sezonowej?

To jest praca sezonowa. Jeśli w ciągu sezonu wyrobisz powiedzmy 30 000, co odpowiada rocznej, bardzo niskiej pensji, która zapewni ci przetrwanie, to można uznać, że uda ci się utrzymać z pracy jako instruktor narciarstwa lub snowboardu. A do tego masz jeszcze pozostałe 3 pory roku na inne aktywności zarobkowe.

Pytanie, czy to jest realne.

Czy dasz radę zarobić chociażby te 30 000 zł w ciągu maksymalnie 4 miesięcy Polskiej zimy.

Policzmy to

Wszystkie kwoty poniżej są kwotami netto, czyli na rękę, po odliczeniu podatku od dochodu i VAT. Załóżmy, że sezon trwa te 4 miesiące – realnie dużo krócej w Polsce, ale niech będzie, że od 1 grudnia do końca marca. Aby osiągnąć roczną kwotę, miesięcznie musimy zarobić 30,000 / 4 = 7500 zł. Póki co, brzmi całkiem realnie. Liczmy dalej.

Realistycznie pracujemy 5 dni w tygodniu, przede wszystkim w weekendy. Czasem nawet 7 dni w tygodniu, ale nie zawsze jest szczyt sezonu i nie zawsze są klienci. Przyjmijmy więc dla obliczeń, że 5 dni w każdym tygodniu. Czyli w ciągu 20 dni w miesiącu musimy zarobić 7500 zł, co daje 375 zł na dzień.

Brzmi dobrze, to nie kwota z kosmosu. Czy da się zarobić 375 zł na dzień na lekcjach snowboardu lub nart?

Zwykle na stoku uczymy przez 4 godziny dziennie. Więc jeśli za każdą godzinę dostejemy na rękę 100 zł, to odpowedź brzmi tak.

100 zł na godzinę

Wiemy już, że jest to realne. Przy stawce 100 zł netto na godzinę, osiągniemy zarobki 30 000 zł w ciągu sezonu. Problem w tym, że w tej branży nie ma gwarancji godzin, bo nie ma gwarancji śniegu i klientów.

Lekcje prywatne rzeczywiście tyle mniej więcej kosztują – 100 zł za godzinę. Ale tutaj mamy kwotę przed opodatkowaniem, a my potrzebujemy stuwę netto.

Instruktor zatrudniony w szkole

Jeśli pracujesz jako instruktor w czyjejś szkole, na pewno nie dostaniesz 100 zł na rękę. A do tego będziesz miał jeszcze inne obowiązki zupełnie niezwiązane z uczeniem na stoku.

W takim wypadku obawiam się, że nie jest możliwe utrzymanie się z takiej pracy.

Instruktor freelancer

Tutaj sprawa wygląda zupełnie inaczej. Jeśli masz wystarczającą ilość klientów, to kwota 100 zł netto na godzinę nie powinna być problemem. Jeśli wpadnie ci grupa, to możesz nawet zarobić więcej.

Trudnością w tym wypadku jest pozyskanie klientów i wyróżnienie się na tle konkurencji, ale jak najbardziej jest to w zasięgu.

Instruktor prowadzący szkółkę

Jeśli masz więcej klientów niż sam jesteś w stanie uczyć, możesz rozszerzyć swoją działalność i zatrudnić innych instruktorów. To jest najbardziej lukratywna opcja, bo załóżmy, że sam uczysz i wyrabiasz sobie to minimum 30 000 zł na sezon, to jesze każdy instruktor generuje ci dochód.

Załóżmy pesymistycznie, że każdy instruktor, po odjęciu pensji instruktorskiej i podatków, generuje dodatkowe 5000 zł na sezon.

Jeśli zatrudniasz 10 osób, to zarobisz extra 50 000 zł. Co daje w sumie 80 000 zł do twojej kieszeni w ciągu tylko 4 miesięcy.

Zdejmij różowe okulary

Wygląda to zachęcająco, 80K w ciągu jednej zimy – bomba. To jest realne, ale nie takie proste. Ilość chętnych klientów na lekcje jest ograniczona i dzieli się na konkurencję.

W Polsce otwarcie szkółki narciarskiej to żaden problem. Branża nie jest regulowana prawnie, nie potrzeba żadnych licencji, żadnych uprawnień, żeby robić to legalnie. Co z jednej strony jest super dla przedsiębiorców, z drugiej bardzo nieodpowiedzialne ze strony państwa.

Ta łatwość na samym początku drogi, może zachęcić wiele osób do spróbowania swoich sił w tym biznesie. Jeśli ciebie zachęca, to świetnie, ja też ciebie zachęcam. Tylko nie patrz na to jak na drogę do miliona usłaną różami.

Jak w każdym biznesie liczy się chłodna kalkulacja. Na samym końcu, to rynek zweryfikuje komu się uda, a kto musi wracać na niziny.

 

Artykuły o podobnej tematyce:

5 rzeczy, które powinieneś wiedzieć zanim zostaniesz instruktorem snowboardu

Ile zarabia instruktor snowboardu