Czy kursy lawinowe mają sens? – rozmowa z zawodnikiem FWT

By Październik 29, 2018 Snowboard
kursy lawinowe

Miałem przyjemność przeprowadzić krótką rozmowę z Martinem Zarfl na temat freeride’u i bezpieczeństwa w górach.

Martin był kiedyś zawodnikiem Freeride World Tour, teraz jest przewodnikiem górskim, przewodnikiem heliskiingu i ma własną firmę freeridową – organizuje kursy splitboardu i oprowadza poza trasami.

Freeride World Tour (FWT) – to największy na świecie konkurs ze zjazdów poza trasami. Śledzę ten konkurs już od wielu lat. Zawsze siadam z Ulą i oglądamy na żywo, czasem późno w nocy jeśli event jest gdzieś w innej części świata – emocje, które temu towarzyszą są jak dla niektórych te na skokach narciarskich 🙂 – serio. Bardzo się ucieszyłem, że miałem okazję porozmawiać z kimś kto brał udział w FWT.

Zapraszam do przeczytania lub obejrzenia rozmowy z Martinem. Video z rozmowy jest na końcu wpisu.

 

Krzysiek: Jak to bylo z tym Freeride World Tour? Samo uczestnictwo jest wielkim sukcesem, czy były też jakieś wygrane?

Martin: Udało mi się wygrać kwalifikacje “Big Mountain” w Fieberbrunn, dzięki czemu dostałem się do FWT. Moim zdaniem największy sukces to to, że w żadych zawodach nie nabawiłem się kontuzji. Zjazdy są trudne, pomiędzy skałami, często nie ma za dużo śniegu. Jeśli ktoś chce wygrać musi naprawdę podejmować spore ryzyko. Ja należę do tych ludzi, którzy chcą dobrze zjechać, ale przede wszystkim bezpiecznie. Żeby wrócić do domu, a nie trafić do szpitala.

K: W ofercie Twojej firmy jest oprócz tradycyjnych obozów freeridowych i skitouringu, także heliskiing.

M: W regionie Arlberg jest kilka miejsc, w które można polecieć helikopterem. Kosztuje to około 700 euro za 3 osoby, w cenę wliczony jest przewodnik.

K: Chciałbym poruszyć temat ryzyka jakie ponosimy w górach. Czy sądzisz, że góry są przewidywalne?

M: Ogólnie natura jest czymś czego nie da się przewidzieć. Jeśli zjeżdżasz w górach poza trasą nigdy nie możesz być w 100% pewien tego co się wydarzy. Znasz prognozę pogody i stopień zagrożenia lawinowego więc trochę wiesz, ale z drugiej strony to wszystko może się bardzo szybko zmienić – i na to trzeba być zawsze przygotowanym.

K: Czy bierzesz pod uwagę to co podpowiada Ci intuicja?

M:  Tak, oczywiście, zawsze.

K: Czy podejmujesz decyzje w oparciu o stopień zagrożenia lawinowego.

M: Stopień zagrożenia lawinowego, to taka ogólna informacja dla większego regionu. Może się zdarzyć, że raport podaje stopień zagrożenia 4, a w miejscu, do którego się wybieram jest “tylko” 3. Zawsze muszę sam sprawdzić podaną informację i porównać z własną oceną sytuacji w danym miejscu.

K: Czy to rozsądne żeby przy stopniu zagrożenia lawinowego 2 po prostu pójść w góry zakładając, że jest bezpiecznie?

M: Ze stopniem 1 trochę tak jest. Zwykle przy jedynce ryzyko jest bardzo niskie i to bardzo trudne paść ofiarą lawiny przy stopniu zagrożenia 1.

K: Organizujesz kursy lawinowe. Nie chcę żeby kolejne pytanie źle zabrzmiało – powiedz mi, czy te kursy naprawdę mają sens? Ktoś po takim kursie może pomyśleć, że ma już wystarczającą wiedzę i że samemu może oceniać ryzyko i podejmować decyzje w górach.

M: Zdecydowanie kursy lawinowe mają sens. Ważne jest uświadamiać ludzi, opowiadać o ryzyku w górach. Wiedza zdobyta na takim kursie nie jest wystarczająca, żeby samodzielnie podejmować decyzje na podstawie własnej oceny. Wiedzę o bezpieczeństwie w górach zdobywa się krok po kroku, latami. Im więcej taka osoba zdobędzie doświadczenia w górach tym później będzie w nich bardziej bezpieczna.

K: W Polsce mamy taką sytuację, że każdy kto posiada działalność gospodarczą może takie kursy organizować. Żadna licencja nie jest wymagana i jakość kursów nie jest w żaden sposób weryfikowana. Czy w takiej sytuacji kursy mają sens?

M: Żadna licencja nie jest gwarancją jakości kursu. Są międzynarodowe standardy, które jeśli są utrzymywane to oznacza, że kurs jest na dobrym poziomie. Ale to też wszystko zależy od wiedzy, tego kto na takim kursie uczy.

 

Martina i jego ofertę kursów znajdziecie na freeride-hotspot.com

Jeśli jesteś ciekaw jak wyglądają zawody freeride to poniżej jest zjazd Martina z 2009 podczas kwalifikacji FWQ do FWT. A jeszcze niżej video z mojej rozmowy z Martinem.

Krzysiek

Przede wszystkim otwartość. Otwartość na zmianę i na ludzi powoduje, że przydarzają nam się niespodziewane, pozytywne historie.   Jestem instruktorem snowboardu. Jest to nie tylko moje hobby, ale również coraz stabilniejsze źródło dochodu. Kocham to co robię. Mogę nauczyć Cię jeździć na desce, a na dodatek zainspirować do zmiany swojego życia na lepsze - tak aby toczyło się ono według Twojego scenariusza. Chciałbym Ciebie zachęcić, żebyś również spróbował robić to w czym czujesz się najbardziej komfortowo. Wykształcenie i wiek nie grają roli. Nigdy nie jest za późno żeby iść za głosem serca. Wystarczy tylko otworzyć się na zmianę i na pozytywnych ludzi, a cudowne, niespodziewane rzeczy zaczną przydarzać Ci się same :). Serio...