Jeśli nie umiesz dorobić się w Polsce, to za granicą też możesz mieć trudności

Szansa na wyższy zarobek, jest jak lep na muchy. Jest to najczęstszy powód emigracji Polaków i chyba wszystkich ludzi na świecie.

Pomimo tego, że w niektórych krajach – np. w Szwajcarii – podatki są dużo niższe niż w Polsce, to i tak ogólny koszt życia w naszym kraju jest zdecydowanie na korzystnym poziome. Polska pozostaje nadal w miarę tanim krajem do życia. Emigracja – warto, czy nie warto, jeśli tak, to gdzie warto. Dziś dowiesz się wszystkiego. Również o tej emigracji  nie związanej z zarobkiem.

Zaufaj mi, wiem o czym piszę, na emigracji spędziłem 8 lat, potem wróciłem do Polski na 3 lata i… wyemigrowałem ponownie (tak, tak to już oficjalna wiadomość).

Jeśli emigrujesz po to, aby zamienić Polską pensję X złotych, na zagraniczną X euro, to niestety niewiele podniesiesz swój standard życia. No chyba, że zamiast 10tys. PLN dostaniesz 10tys. EUR, ale pozostańmy przy bardziej przyziemnych kwotach.

Mając 2 tys. złotych na rękę, na koniec miesiąca nie zostaje nic – minimum połowa idzie na czynsz, a reszta na jedzenie i drobne przyjemności (np. przepyszne słodycze z Biedronki). Podobna sytuacja jest gdy zarabiasz 2 tys. euro mieszkając w Niemczech lub Holandii. Tam prawdopodobnie zostałoby Ci coś z tej pensji – może z 300 euro – ale czy emigracja warta jest zachodu dla takiej kwoty?

Zmierzam do tego, że po pierwsze, nie zawsze wyjazd z Polski może się opłacać. Po drugie, emigracja to nie musi być od razu emigracja zarobkowa, czasem przychodzi moment, że warto po prostu zmienić otoczenie.

Zapuszczasz korzenie? Czas na zmianę

Dzień świstaka

Czy któreś z tych zdań pasuje do CIebie?

Zżera Cię rutyna. Czujesz, że stoisz w miejscu. Nie rozwijasz się. Nie dają Ci awansować, a chcesz, próbujesz i dajesz z siebie wszystko. Masz codziennie dzień świstaka.

Jeśli tak, to jest to wyraźny sygnał, że nadszedł czas na ZMIANĘ. Nie warto trwać w stagnacji, spróbuj swoich sił gdzieś indziej. Zmiana = doświadczenie. Im większa zmiana, tym lepsze doświadczenie, a im więcej masz doświadczeń, tym coraz lepsze decyzje będziesz podejmował w przyszłości.

 

Cytat Abraham Lincoln

Toksyczne otoczenie

Czasem trzeba po prostu zmienić otoczenie. Jeśli ludzie, z którymi spędzasz najwięcej czasu lub Twoi bliscy, ciągną Cię w dół. Na przykład poprzez ciągłe wyrażanie dezaprobaty wobec tego co robisz, kim jesteś. Albo gdy wywierają na Tobie niechcianą presję, abyś żył w sposób, który Tobie nie odpowiada. Wtedy emigracja to panaceum, którego potrzebujesz. Jedź gdzieś, nie ważne gdzie… Najlepiej tam, dokąd zawsze chciałeś pojechać, spełnij przy okazji jedno z marzeń.

 

Czy warto wyemigrować

Jeśli czekasz jak nadarzy się okazja, to od razu zapomnij. To znaczy może Ci się coś trafić, ale możesz na to coś czekać latami. Okazję do emigracji możesz sprowokować samemu – zrób pierwszy krok i bądź otwarty na zmianę i nowych ludzi. Może to wiązać się z wyjazdem “w ciemno”. Brzmi to trochę jak ostatnia szansa, akt desperacji. To jest właśnie koszt ZMIANY jaki trzeba ponieść. Trzeba mieć jaja i skoczyć na głęboką wodę.

Doświadczenie zdobyte za granicą jest na wagę złota. Pod warunkiem, że nie izolujesz się i nie zamykasz w gronie ziomków z Polski. Człowiek uświadamia sobie, że pewne rzeczy można inaczej, że są inne style życia, inne sposoby myślenia. To, co dobre warto zatrzymać dla siebie, importować do własnego stylu życia.

To, co dobre warto zatrzymać dla siebie, importować do własnego stylu życia.

 

Moim zdaniem warto emigrować, choćby na kilka miesięcy. Ale najlepiej wypisz sobie na kartce wszystkie za i przeciw i zobaczysz, że szala przechyla się na stronę “ZA”.

Możesz jeszcze wspomóc się tą przebiegłą techniką:

JAK PODJĄĆ TRUDNĄ DECYZJĘ

Emigracja – oczywiste za i przeciw

ZA:

– szansa na wyższe zarobki

– zdobyte doświadczenie pomoże Ci w przyszłości podejmować lepsze decyzje

– zwiedzanie nowych miejsc, nowi znajomi, totalny reset mózgu

PRZECIW:

– wyjazd w ciemno wiąże się z ryzykiem zmarnowania pieniędzy

– ograniczenia językowe

– rozłąka ze znajomymi i rodziną

 

Czy warto jechać w ciemno

W ciemno bez kasy, to nie bardzo. Trzeba mieć jakąś poduszkę finansową. Jeśli masz mało oszczędności, musisz się spieszyć. Jeśli masz więcej, to po prostu zrób sobie dłuższe wakacje i sprawdź, czy chciałbyś zostać w danym kraju.

Ja raz wyjechałem w ciemno. Miałem tylko 1000 euro. Wiedziałem tylko, że byłem przyjęty na studia, a resztę musiałem zorganizować sobie sam. Wylądowałem sam, w obcym mieście Amsterdamie i miałem zabukowany hostel na 5 dni. Dałem sobie 5 dni na znalezienie taniego pokoju oraz dorywczej pracy. Ten bliski deadline i wielka chęć zostania w tym genialnym mieście, bardzo mnie zmotywowały i udało się :). Było super.

Do jakiego kraju warto wyemigrować

Do każdego. W każdym kraju jest coś pięknego. Nie tylko Polska jest przepięknym krajem, warto wystawić nos poza jej granice. Pytanie, czy w każdym kraju odnajdziesz się równie dobrze. Odpowiedź brzmi: na pewno nie.

Ale nigdy się nie dowiesz dopóki nie spróbujesz.

Tam gdzie niższe podatki – emigracja do Szwajcarii

Jeśli myślisz o emigracji zarobkowej i mówisz całkiem całkiem po Niemiecku, pomyśl o Szwajcarii. Najniższa pensja w tym pięknym kraju to ok. 3500 franka brutto. Na rękę zostanie Ci 3000. Zakładając, że za czynsz zapłacisz 1000 i na życie wydasz kolejny tysiąc, powinieneś oszczędzać 1000 franków na miesiąc. A to w tej chwili jest równowartość 3500 PLN.

Emigrancie, pamiętaj, że Twoje zobowiązania to korzenie, które zapuszczasz

Człowiek to nie drzewo, ale korzenie zapuścić może. Kupno domu, kredyty, dzieci, to wszystko może Cię “zmuszać”, żeby zostać dłużej w jednym miejscu. Może Cię powstrzymywać przed emigracją, ale również może Cię na niej zatrzymać.

Im dłużej, gdzieś jesteś, tym zobowiązań przybywa. Początkowo takie proste sprawy jak, konto w banku, rejestracja w gminie, to wszystko też później trzeba odkręcać jeśli chce się zmienić kraj zamieszkania.

Emigracja, a poznawanie siebie

Na emigracji dowiesz się wielu rzeczy o sobie. Wypadniesz ze znajomego Ci schematu i będziesz musiał odnaleźć się w nowym. Może okaże się, że poznawanie nowych, ciekawych ludzi, to Twój żywioł. Może odkryjesz swoją pasję. Może zdasz sobie sprawę, że jednak Polska, to jest to miejsce, które kochasz.

Wróciłem do Polski, po to, żeby po dwóch latach wyemigrować jeszcze raz

W skrócie wyglądało to tak. Po studiach w Wa-wie, dostałem się do akademii muzycznej w A’damie (Amsterdamie). Zostałem w Holandii na dłużej, znalazłem tam pierwszą pracę (w IT), zacząłem żyć tamtejszym stylem życia, czyli wiesz, work-life balance i takie tam. Po 6 latach wyprowadziłem się do Szwajcarii, tam mieszkałem razem z moją przyszłą żoną, Ulą. Po dwóch latach dowiedzieliśmy się, że Ula jest w ciąży. Jakoś tak odruchowo człowiek pomyślał, że jak rodzinę budować to tylko w Polsce. No i wróciliśmy.

W Polsce spędziliśmy 3 lata, w między czasie pyknęliśmy drugiego bobasa. Doszliśmy do wniosku, że w Polsce nasze dzieciaczki wcale nie będą mieć lepiej. Długo by się rozwodzić na ten temat… do tego doszło kilka nieprzyjemnych zdarzeń (np. zdarzenie z POLicją, czy to że zostaliśmy wydymani, przez firmę, która miała zbudować nasz dom), które tylko dolały oliwy do ognia. Postanowiliśmy wyemigrować raz jeszcze. Na dobre.

W 8 lat na emigracji zaoszczędziłem mniej niż w Polsce w 3 lata

W pierwszej chwili trudno w to uwierzyć, ale to szczera prawda. Mieszkając za granicą, sporo podróżowałem i prowadziłem dość luźny styl życia. Teraz mam rodzinę, odkładam na dom i jestem bardziej zorganizowany jeśli chodzi o finanse.

Można wyjechać za granicę i oszczędzać każdy grosz i to jest bardzo zacne, godne naśladowania. Ale to nie jest dla każdego, przynajmniej nie na każdym etapie życia.

Wyjazd właśnie po to, żeby nie oszczędzać, żeby łapać każdą chwilę, nie zastanawiać się nad każdym wydatkiem, też ma sens – zależy czego w danym momencie w życiu potrzebujesz.

Ja spróbowałem oszczędzania i nie oszczędzania i znalazłem swój złoty środek. Najlepiej jest mi oszczędzać tylko na grubych rzeczach, tam gdzie bycie oszczędnym ma największy efekt np. nie kupuję lepszego auta, choć mogę, nie biorę kredytu hipotecznego i takie tam. Małymi sprawami staram się nie przejmować – nie kalkuluje drobnych wydatków, bo zbyt wiele czasu i energii to kosztuje, a ugrana oszczędność nie jest tego warta.

Przede wszystkim nie oszczędzam w ogóle na jedzeniu. Absolutnie nie. Ciało to świątynia, daje mu to co najlepsze. I Tobie też polecam tak robić. (UWAGA PUENTA)Wielu emigrantów żyje bardzo skromnie, żeby nie powiedzieć poniżej stanu (tak się mówi w ogóle?). Wiem, że różnie to bywa, czasem trzeba zacisnąć pasa, ale nie rób tego nigdy proszę kosztem własnego zdrowia.

 

A Ty, dlaczego zdecydowałeś / zdecydowałaś się na emigrację?

Zależy mi, aby ten tekst dotarł do jak największego grona Polskich emigrantów. Jeśli uznasz to za stosowne, udostępnij go proszę na swoim facebooku lub zalinkuj na swojej stronie internetowej. Szybkie udostępnianie jest w prawym, dolnym rogu. To pomarańczowe kółko.

Krzysiek

Krzysiek

Przede wszystkim otwartość. Otwartość na zmianę i na ludzi powoduje, że przydarzają nam się niespodziewane, pozytywne historie.   Jestem instruktorem snowboardu. Jest to nie tylko moje hobby, ale również coraz stabilniejsze źródło dochodu. Kocham to co robię. Mogę nauczyć Cię jeździć na desce, a na dodatek zainspirować do zmiany swojego życia na lepsze - tak aby toczyło się ono według Twojego scenariusza. Chciałbym Ciebie zachęcić, żebyś również spróbował robić to w czym czujesz się najbardziej komfortowo. Wykształcenie i wiek nie grają roli. Nigdy nie jest za późno żeby iść za głosem serca. Wystarczy tylko otworzyć się na zmianę i na pozytywnych ludzi, a cudowne, niespodziewane rzeczy zaczną przydarzać Ci się same :). Serio...

Klik w mig (szybka subskrypcja)