Czy Szwajcaria jest droga?

Pewnie że jest, ale powiedz mi, gdzie teraz nie jest drogo. W zeszłym roku byliśmy w Kaliszu. Tam owszem, nie było drogo. Ale na desce albo na nartach już nie dało rady pojeździć.

W styczniu 2018 spędziliśmy przepiękny tydzień w Crans-Montana. Gdyby nie to, że skorzystaliśmy z zaproszenia mojego kumpla (czyt. mieliśmy nocleg za fri), to takie wakacje szarpnęłyby mocno po kieszeni.

Dalsza część wpisu poniżej tego filmiku, który udało nam się właśnie tam nakręcić. Zapraszam do oglądnięcia i później do dalszego czytania :).

Wydatki na jedzenie

Jedzenie to ostatnia rzecz, na której oszczędzam. Ale jeśli Twoje gastronomiczne wymagania nie są wygórowane, to na tym polu można – szczególnie w Szwajcarii – sporo zaoszczędzić. Na trwające tylko tydzień ferie zimowe za granicą żarcie da się wziąć przecież z Polski. A jeśli masz mało miejsca w bagażniku, to nawet na zupkach chińskich da się tydzień przeżyć. #lifehack: co drugi dzień – dla urozmaicenia – możesz zawartość torebki takiej zupki usmażyć na patelni i też wyjdzie pyszne danie :).

Absolutne minimum, które będziesz musiał wydać na żarcie w Szwajcarii, to koszt pieczywa. No chyba, że na śniadania i kolacje też będziesz wpierniczał zupki. Ale skoro Szwajcaria jest Twoim potencjalnym celem wakacyjnym, to zakładam, że nie przymierasz głodem i aż tak grosza dusić nie będziesz.

My wydawaliśmy średnio 15 franków szwajcarskich na dzień, na samo pieczywko. My, czyli rodzinka 2+2, no w sumie 2+1, bo to drugie cyca tylko doiło. 15 CHF to mniej więcej 55 PLN. Masakra, co nie? Ale za to śniadanie było konkretne i przepyszne. A oto lista wypieków, które udało się kupić za te 55 zeta:

  • Mały chlebek
  • Chałka
  • 2 precelki
  • 2 nussgipfele (pycha polecam)

Wyjście do restauracji? Tak, bardzo chętnie. Minimum 200 złociszy proszę. Warto przynajmniej raz zaszaleć i zjeść jakiś szwajcarski przysmak. Szwajcaria to serowy raj. Ja uwielbiam sery, a Ula to już w ogóle jest maniaczką. Polecamy na przykład Racklet. Po jego zjedzeniu wystarczy Ci sera do kolejnych wakacji w Szwajcarii ;).

ferie zimowe w Szwajcarii

[yellowbox]Crans-Montana jest resortem narciarskim na południu Szwajcarii, we francuskojęzycznym kantonie Vallais. 1600km od Warszawy. Widać stamtąd Matterhorn. [/yellowbox]

 

Nocleg

Na booking, ceny zaczynają się od 1200 PLN za 7 nocy dla dwóch osób. To oczywiście cena za najniższy standard. Ale najniższy standard w Szwajcarii, to tak jak u nas dobry. Więc śmiem stwierdzić, że ceny są porównywalne z cenami np. w Zakopanem, gdzie za głowę, za dobę liczą minimum 100 PLN.

Skipas

Jeśli chodzi o skipasy, to ceny są niewiele wyższe niż np. w Austrii. Jeden dzień na stoku kosztuje 69 CHF (ok. 250 PLN). A każdy kolejny dzień 64CHF.

[yellowbox]#hackcenowy (dotyczy Crans-Montana i okolic): wejściówka sezonowa o nazwie Magic Pass nabyta na dłuuugo przed otwarciem pierwszych wyciągów tj. w okresie letnim, kosztuje ok. 360CHF (sic!). To jest mega tanio. Tyle mniej więcej kosztuje karnet sezonowy w Szczyrku. To jest też równowartość karnetu na 6 dni na stoku w Crans-Montana po rozpoczęciu sezonu.  [/yellowbox]

Podsumowanie

Szwajcaria, owszem, jest droga, ale nie jest niedostępna dla polskiej średniej klasy. Jedyne “ale”, które jest bardzo subiektywne, jest takie, że do Szwajcarii jest po prostu bardzo daleko. Akurat Crans-Montana jest jednym z najdalej położonym od Polski miejscem. Ale i tak, żeby dotrzeć w najbliższe Szwajcarskie Alpy samochodem, musisz liczyć się ze spędzeniem ok. 14 godzin za kółkiem.

Najwygodniejsza opcja, to tani lot do Bazylei. Stamtąd jest już tylko 2-3 godziny pociągiem do serca Alp. Tylko pociągi w swiss są mega drogie. Wygodne, szybkie i punktualne, ale na pewno wydasz na nie więcej niż na sam przelot do Szwajcarii.

Koszt ferie Szwajcaria