szydełkowanie

Bez biznesplanu to nie ma sensu

Pamiętam swoje marzenie sprzed 15 lat związane z chęcią zostania gitarzystą jazzowym. Plan realizacji był mega prosty: ćwiczę do upadłego lub minimum 12 godzin dziennie i czekam aż wydarzy się cud…

Na pewno zgodzisz się ze mną, że taki plan skazany jest na porażkę. Co prawda zdarzył się cud i udało mi się kilka muzycznych marzeń zrealizować. Jednak w ogólnym rozrachunku poległem – nie jestem w stanie utrzymywać siebie i swojej rodziny z muzyki. Z perspektywy patrząc, brakowało mi jasno sprecyzowanych celów. Nie wiedziałem CO, nie mówiąc już, że nie wiedziałem nawet JAK. Brakowało realistycznego planu opartego na faktach, brakowało biznesplanu.

Jednak nie taką historię za chwilę przeczytasz – nie będę dziś opowiadał o swoim romansie z muzyką. Chciałem tylko dać przykład na to, że bez biznesplanu, to można się rozbić z hukiem o swoje nadzieje. Za chwilę dam przykład odwrotny –  udanego biznesu stworzonego z pasji, popartego biznesplanem.

Ponieważ nie ma nic bardziej inspirującego niż historie opowiadane przez ludzi z pasją, dziś na blogu pierwsza taka historia, pierwszy gość – Kasia Jurczyk z bloga Gniazdowanie.

Gniazdowanie, czyli wicie gniazda

Kasia prowadzi bloga i sklep internetowy o tej samej nazwie – Gniazdowanie. Jej nisza jest, bym powiedział, dość niepozorna – Kasia szydełkuje. Robi to z pasją i udało się jej znaleźć swoje miejsce na rynku. W dalszej części wpisu znajdziesz historię Kasi w pigułce oraz kilka konkretnych wskazówek dotyczących pisania biznesplanu. A jeśli z ciekawości nie możesz wytrzymać i chcesz od razu przejść do sklepu Kasi, to znajdziesz go pod tym linkiem: Sklep Gniazdowanie.

A oto Kasia i jej inspiracje:)

Gniazdowanie

 

Jak wyglądał Twój start?

Kasia : Mój start to był właśnie blog o Gniazdowaniu czyli wiciu gniazda, który założyłam po urodzeniu dzieci. Wtedy nazywał się Gniazdowanie Młodej Mamy i był to chyba rok 2013, jeśli dobrze pamiętam 🙂 Moi synowie okazali się alergikami, więc nie mieliśmy dywanów. Niestety zabawa na zimnej podłodze w starym budownictwie nie należy do przyjemnych. Zaczęłam szukać na blogach sposobów na jakieś pufy, które mogłabym chłopakom uszyć. I trafiłam na blogi skandynawskie, a tam właśnie była moda na dywany ze sznurka bawełnianego.

Właśnie wróciłam do szydełkowania, więc rozpoczęłam poszukiwania sznurka w Polsce. Pierwsze dywaniki były małe i dzięki temu mobilne, chłopcy chodzili z nimi po całym domu. Mogli bawić się dosłownie wszędzie. Zaczęłam też robić koszyczki na klocki, kredki, maskotki. Dokumentowałam to na blogu.

Bardzo dużo dziewczyn pytało gdzie można kupić sznurek. Kierowałam je do sklepów, w których ja się zaopatrywałam. Jednocześnie szukałam takiego sznurka, który byłby idealny na dywaniki dla dzieci, zarówno pod względem miękkości jak i grubości. I jeden z producentów zgodził się taki właśnie wyprodukować, a ja założyłam sklep żeby podzielić się nim z dziewczynami.
szydełka gniazdowanie

Czy szydełkowanie to Twoje hobby, pasja, czy podchodzisz do tego na zimno?

Kasia : Szydełkowanie to moja pasja. Jedna z wielu, ale na ten moment najczęściej mnie satysfakcjonująca. Bardzo lubię szydełkować ze sznurka bo szybko widać efekty. Poza tym powstają z niego same funkcjonalne rzeczy, a to sobie bardzo cenię. Polubiłam też prowadzenie sklepu bo mam bazę, dzięki której mogę pomagać innym dziewczynom.

Rękodzieło to sposób na pokazanie światu, że jesteśmy nie tylko mamami, żonami czy córkami. Dzięki niemu mamy na coś wpływ, ciągle się rozwijamy i pobudzamy naszą kreatywność. Kiedy klientka przysyła mi zdjęcie koszyczka czy dywanu, który sama wydziergała to czuję satysfakcję i taką fajną radość z tego, że następna osoba poczuła tą moc sprawczą jaką daje samodzielne zrobienie rzeczy do swojego gniazda 🙂

W tej branży (rękodzielniczej) chyba nie da się robić tego “na zimno”. Zdarza się, że dokładnie wiem na jaki prezent i dla kogo jest kupowany sznurek. Zanim dziewczyny go kupią to dopytują o kolor, potrzebną ilość. To jest tyle emocji, że czasami sama nie mogę się doczekać efektu pracy mojej klientki i jej relacji z chwili podarowania tego koszyczka czy dywanu.

Inna rzecz, że kiedy te dziewczyny odkrywają w sobie pasję do rękodzieła to wiem, że na tym nie poprzestaną. Bo stworzenie czegoś własnymi rękami daje taki zastrzyk endorfin, że wciąż chce się więcej. Jedne zostają tylko przy szydełkowaniu, ale bardzo dużo próbuje innych technik rękodzielniczych. Znam dziewczynę, która zaczynała ze mną od rękodzieła, a w końcu znalazła w sobie pasję do pszczelarstwa. Naprawdę super sprawa 🙂 Kiedy klientka kupi moje rękodzieło i przysyła zdjęcia to już w ogóle jest odlot. Nie da się tego opisać 🙂

Czy da się z tego utrzymać?

Kasia : Da się. Oczywiście jak każdy biznes najpierw musisz coś zainwestować, żeby później zbierać owoce. Nie chodzi tylko o pieniądze, ale także o czas dla klientów. Uważam też, że bez biznesplanu nie ma nawet sensu zaczynać jakikolwiek biznes. Jednak jak biznes pochodzi z pasji to wydaje mi się, że zwyczajnie jest łatwiej przetrwać początki.

szydełkowanieJak wziąć się za pisanie biznesplanu?

Kasia : Dobrze jest go opracować zanim otworzymy biznes, ponieważ pozwala na chłodno spojrzeć jakie są szanse naszego pomysłu i jakie zagrożenia. Przykładowe wzory biznesplanów można znaleźć w internecie, warto zajrzeć na stronę lokalnych Urzędów Pracy bo one również udostępniają biznesplany (czasami z komentarzami).

Z mojej strony mogę podać kilka ważnych punktów. Najpierw warto w skrócie opisać nasz pomysł, dobrze jest wówczas określić cele i misję działalności. W dalszych punktach polecam krótko opisać plan marketingowy.

Dalej, prognoza dla naszego przedsięwzięcia w trzech wariantach czyli optymistycznym, realistycznym i pesymistycznym. Prognozę warto zrobić na minimum rok. Wypisujemy wówczas przewidywany(realistycznie), oczekiwany(optymistycznie) lub minimalny (pesymistycznie) przychód.

Dalej podliczamy przewidywane koszty stałe i obliczamy dochód. Oczywiście warto na tym etapie określić również moment alarmowy i działania, które wdrożymy aby nie dopuścić do spełnienia się prognozy pesymistycznej. Na końcu proponuję całą słodycz i przyjemność czyli analizę naszych silnych i słabych stron, szans i zagrożenia (taka mała analiza SWOT).

Taki biznesplan pozwala w trakcie działalności wracać na wyznaczone tory, bo niestety papierkowej roboty jest mnóstwo i momentami można zapomnieć po co się działalność prowadzi. Poza tym, opracowany biznesplan to sygnał dla potencjalnych partnerów biznesowych czy inwestorów(także banków), że właściciel biznesu jest przygotowany do jego prowadzenia i poważnie o nim myśli.

Krzysiek : Dzięki Kasia. Życzę Ci powodzenia w dalszym rozwijaniu biznesu i pasji :).

Każda nisza ma potencjał

Na zakończenie chciałbym Ci zdradzić skąd inspiracja na ten tekst. Co do cholery tekst o szydełkowaniu robi na blogu snowboardzisty ;p?

Kilka tygodni temu zacząłem posta, w którym chcę wymienić jak najwięcej przykładów ludzi, którym udało się stworzyć na fundamentach swojej pasji biznes, lub chociaż dodatkowe źródło dochodu. Zaprezentuję to w postaci długiej listy – ponad sto przykładów – na zasadzie, że szukasz jakiejś dziedziny np. karate i masz podany przykład osoby, która dokonała czegoś fajnego na tym polu. Chcę w ten sposób pokazać, że niezależnie od niszy, niezależnie jak niepozorna jest jakaś dziedzina, zawsze jest możliwa jej monetyzacja.

No weźmy takie szydełkowanie. Przypuszczałbyś? Z całym szacunkiem do Kasi, ja byłem zaskoczony. Pozytywnie zaskoczony. I jestem nadal pełen podziwu :).

Wiem, że nie wszyscy w to wierzą. Gdy zaczynasz robić coś na poważnie i dochodzą do tego obowiązki prowadzenia biznesu, to pasja może się wypalić lub przerodzić w pracę, do której “musisz” chodzić. Ja w to jednak w ogóle nie wierzę. Tak jak mój dzisiejszy gość, uważam, że pasja pomaga przetrwać trudne początki. Jeśli robisz coś z miłością i ta miłość jest szczera, to nie ma szans na wypalenie.

Jeśli robisz coś z miłością i ta miłość jest szczera, to nie ma szans na wypalenie.

Zapraszam do odwiedzania 7hillz.pl i śledzenia serii “Ludzie z Pasją”. Jeśli znasz kogoś kto powinien przeczytać ten tekst, udostępnij go na facebooku, lub wyślij mailem tej osobie. W prawym dolnym rogu ekranu masz opcje udostępniania. Zachęcam również do subskrypcji newslettera, dzięki temu nie przegapisz żadnej osoby z pasją, która się tutaj pojawi :). Jeśli sam masz wielką pasję, tworzysz biznes na jej podstawach i chciałbyś pojawić się na blogowych siedmiu wzgórzach, to napisz do mnie: mail@7hillz.pl

Krzysiek

Przede wszystkim otwartość. Otwartość na zmianę i na ludzi powoduje, że przydarzają nam się niespodziewane, pozytywne historie.   Jestem instruktorem snowboardu. Jest to nie tylko moje hobby, ale również coraz stabilniejsze źródło dochodu. Kocham to co robię. Mogę nauczyć Cię jeździć na desce, a na dodatek zainspirować do zmiany swojego życia na lepsze - tak aby toczyło się ono według Twojego scenariusza. Chciałbym Ciebie zachęcić, żebyś również spróbował robić to w czym czujesz się najbardziej komfortowo. Wykształcenie i wiek nie grają roli. Nigdy nie jest za późno żeby iść za głosem serca. Wystarczy tylko otworzyć się na zmianę i na pozytywnych ludzi, a cudowne, niespodziewane rzeczy zaczną przydarzać Ci się same :). Serio...