W Gorce z bobasem

Autor: 24 czerwca, 20154 czerwca, 2017De-stress
outdoor blog

Dwa tygodnie temu, na długi weekend po Bożym Ciele byliśmy całą trójką w Gorcach. Na zdjęciu tytułowym to my. Od lewej: Ula, Zuzia i Krzysio 🙂 A za nami roztacza się gorczańska przyroda. Zapraszamy do przeglądnięcia poniższej fotorelacji z naszej wyprawy…

Dzięki udanemu zakupowi jakim był statyw do aparatu mogliśmy sobie zrobić zdjęcie całą rodzinką. Co prawda targanie takiego sprzętu po górach da się odczuć na dłuższą metę, ale warto było. Start i meta były w Rabce Zdrój. Po drodze spaliśmy w dwóch schroniskach – na Maciejowej i Turbaczu. Łącznie w ciągu trzech dni zrobiliśmy na piechotę 40km. Pomimo upału i niewygód nasz dziewięciomiesięczny bobas miał dużo radości i po prostu tryskał energią aż do samego końca. My byliśmy trochę bardziej zmęczeni, ale za to jak pozytywnie.

 

SCHRONISKO NA MACIEJOWEJ

 

 

gorce_blog_5

Pierwszy przystanek był w schronisku na Maciejowej.  Spędziliśmy tam noc. To była pierwsza noc spędzona w schronisku dla Uli i Zuzi. Obie zniosły to dzielnie 😉 Mieliśmy wręcz luksusowe warunki – dwa wyra, bieżąca woda, jedzenie na zamówienie – normalnie wyprawa z kategorii VIP. Naprawdę wygodnie jest nie brać w góry sterty konserw. Jakość jedzenia na Maciejowej jest naprawdę świetna. Będąc w Rabce warto pójść na jeden spacer do Maciejowej (szlakiem czerwonym zajmuje to nie dłużej niż 1godz. 45min) chcociażby tylko na obiad i deser. Szarlotka jest mega.

 

 

 

 

gorce_blog_6

Upolowany po godzinie czekania zachód słońca:) Trochę nie chronologicznie bo następne zdjęcie zostało zrobione podczas oczekiwania na ten właśnie zachód.

Gorce Maciejowa

Widok na polanę w Gorcach przy schronisku na Maciejowej

 

PRZYSTANEK STARE WIERCHY

 

gorce_blog_14

gorce_blog_7

Na drugi dzień atakujemy Turbacz. Ruszamy po obfitym śniadaniu. Zuźka na plecach Uli, pozostałe 20kg na plecach Krzysia. Podczas przystanku na Starych Wierchach można było zostać porąbanym. Dobrze, że paliwo w pile mechanicznej się skończyło.

 

 

 

 

 

 

 

gorce_blog_2Oto bohaterka wyprawy – Zuzanna Dąbrowska ( 9 miesięcy ). Uchwycone podczas ataku na Turbacz. Czekany zostały na plecach taty.

 

panorama_turbacz

TURBACZ

 

gorce_blog_11Nasz cel osiągnięty w sobotę 6.6.2015 o godz. 16:00. Było ciężko z powodu upałów. Maleństwo miało lekko dość, ale nie marudziło zbytnio bo regularnie było pojone. Uczucie pod koniec dnia niezastąpione. My, wycieńczeni upałem. Co prawda wyszliśmy bardzo dobrze na zdjęciu, ale tylko dlatego bo byliśmy już po prysznicu. Zuzia chciała wejść jeszcze wyżej, ale już nie było gdzie bo Turbacz jest najwyższy w Gorcach – 1310m.

gorce_blog_10Piękny widok na Tatry z Turbacza. Szkoda tylko, że widoczność była słaba, ale to chyba z tego gorąca i unoszącej się pary;)

 

 

Gorce polecamy gorąco rodzinom z małymi dziećmi. Góry dzieci nie gryzą 🙂 A dzieci nie udupiają swoich rodziców na resztę życia.

 

Pozdrawiamy

Zuzia, Ula i Krzyś