Jak nastroić gitarę ze słuchu – sekretna sztuczka, której jeszcze prawdopodobnie nie znasz

Autor: 19 sierpnia, 2017Muzyka
Jak nastroić gitarę

Strojenie gitary – niby prosta, rutynowa czynność, jednak nie każdy potrafi to dobrze robić. Jeśli grasz już na gitarze kilka lat, twoje ucho uwrażliwiło się na instrumenty strunowe. Więc jeśli nadal używasz tunera, to tylko dlatego, że gdy stroisz ze słuchu to trwa to dłużej niż tunerem lub po prostu efekty są marne. Jak nastroić gitarę ze słuchu? W poniższym tekście zdradzam mały sekret 🙂

Wstęp

Moja pierwsza gitara

W nagrodę za zdaną maturę dostałem pierwszą profesjonalną gitarę. Było to elektryczne, smoliście czarne wiosło polskiej marki – Mayones. Gitara ta miała ruchomy mostek typu floyd-rose i wajchę, która mi nigdy do niczego nie była potrzebna. Używałem jej tylko wtedy, gdy chciałem szybko rozstroić instrument ;). Gitarka pachniała nowością. Była idealnie wyregulowana i nastrojona. Pozostawało tylko na niej grać. Grać do upadłego, bo nic innego mnie wtedy nie obchodziło.

O tym jak dobry instrument może zepsuć człowieka

Gitara ta była wyjątkowa – nie tak łatwo było ją rozstroić. Na siodełku (między główką, a gryfem), znajdowała się blokada strun. Dzięki temu, przypadkowe trącenie kluczy nie miało prawa rozstroić instrumentu. Pomimo tego, że ćwiczyłem przesadnie dużo i struny w mig straciły swoje soczyste brzmienie, to nadal stroiły. Jedynie korzystałem z mikrostroików na mostku, żeby minimalnie skorygować strój. Raz nastrojona gitara, stroiła praktycznie miesiącami. Spełnienie marzeń – niestety strasznie mnie to rozleniwiło i zepsuło.

Jeśli pozostaniesz ze mną do końca wpisu zdradzę ci przydatną sztuczkę, która bardzo ułatwia strojenie ze słuchu. Przeczytaj najpierw moją historię do końca. Chcę ci wyjaśnić, dlaczego w ogóle warto nauczyć się stroić ze słuchu. W międzyczasie pozwolę sobie na zaproszenie cię do polubienia fanpage tego bloga:

 

Dlaczego zacząłem stroić gitarę ze słuchu

Pierwsza zmiana strun

Wracając do mojej historii – dlaczego trudno-rozstrajalna gitara mnie zepsuła? Byłem przyzwyczajony, że nastrojone wiosło mi się należy jak psu buda. Że biorę instrument i wszystko brzmi jak dzwon. Problem pojawił się, gdy po raz pierwszy miałem zmienić struny. To było bardzo frustrujące przeżycie. Tak jak wcześniej wspomniałem, gitara miała floyd rose, czyli ruchomy mostek z wajchą. Takie ustrojstwo jest wyjątkowo upierdliwe – tym bardziej jak się nie umie stroić nawet zwykłej gitary. Skończyło się na oddaniu intrumentu do lutnika. A ja w kwestii strojenia nadal bylem noga.

Wiosło wróciło, wszystko świetnie. Ale…  ja potrzebowałem wymieniać struny kilka razy do roku, a moja – wtedy studencka – kieszeń, nie bardzo mogła to udźwignąć. Postanowiłem, że nauczę się stroić. W międzyczasie, okazyjnie kupiłem za pożyczoną kasę jazzowego Ibaneza hollowbody. Mostek tradycyjny. Niestety rzeczywistość pokazała, że strojenie nawet takiej gitary, to nie jest prosta sprawa. Najpopularniejsza metoda strojenia nie dawała dobrych efektów. Kupienie tunera też nie rozwiązało wszystkich moich problemów. Jedne akordy stroiły, inne nie. Nie wiedziałem co jest grane.

Warto stroić ze słuchu

Tuner można kupić już za 30 zł. Można też ściągnąć za darmo apkę na telefon. Są też tunery online. Po co więc w ogóle się męczyć i stroić ze słuchu? No cóż, powodów jest kilka. Najprostszy jest taki: żeby ćwiczyć słuch. Jeśli ktoś nie słyszy, że gitara jest out-of-tune, to po co ma ją stroić, skoro mu to nie przeszkadza. Albo masz taką sytuację: nastroiłeś puste struny tunerem, a tu E-dur jest ok, a C-dur jakiś dziwny taki. Aż lewe ucho trochę boli. Ty słyszysz jedno, a tuner pokazuje drugie. Co wtedy? Komu/czemu zaufasz? Im tańszy tuner, tym zapewne mniej precyzyjny, a do tego jest ryzyko, że będzie łapał jakieś zagubione alikwoty, które się same wzbudziły podczas strojenia. Uwierz mi, czasem lepiej wziąć sprawy w swoje ręce. Nie będę tutaj ściemniał, że w ogóle nie używam tunera. Tak nie jest. Tunery są zajebiste. Świetnie się sprawują na przykład w głośnej sali prób, na scenie lub jeśli się gra na ulicy.

Co ma powiedzieć stroiciel fortepianów

Zacząłem czytać o menzurze, akcji strun i o wygięciu gryfu. Wydawało mi się to wszystko strasznie skomplikowane. A przecież gitara ma tylko 6 strun. Co ma powiedzieć stroiciel fortepianów. Taki to musi ponad 80 strun ogarnąć. Tak, tak – fortepian ma struny. Ale za to keyboard nie ma ;), Nie trzeba go stroić w ogóle. Moje lenistwo sięgnęło zenitu. Zacząłem się zastanawiać nad zmianą instrumentu na jakiś elektroniczny. Żeby nie musieć stroić ;)….

Naczynia połączone

Żartowałem. Nigdy bym nie zostawił gitary. Poza tym, poddawanie się nie było i nie jest w moim stylu. No więc zacząłem samodzielnie grzebać przy menzurze, akcji strun i krzywiźnie gryfu. Porażki przy strojeniu floyd rosa nauczyły mnie, że wszystkie elementy, które podlegają regulacji w gitarze, są niczym naczynia połączone. Zmienisz wygięcie gryfu, to wpłynie to na menzurę i akcję. Poluzujesz jedną strunę, to reszta strun się bardziej napnie i tak dalej, i tak dalej. Jednak to bardzo ważne, żeby wszystko dobrze ustawić. W przeciwnym razie zapomnij o nastrojonej gitarze. Początkowo może ci się to wydawać skomplikowane. Na szczęście w internecie znajdziesz mnóstwo filmików instruktażowych, które pomogą ci wyregulować gitarę.

Zanim zabierzesz się do strojenia, upewnij się, że gitara jest prawidłowo wyregulowana

Jak stwierdzić, że gitara jest poprawnie wyregulowana?

Krzywizna gryfu

Gryf powinien być lekko wklęsły. Żeby sprawdzić, czy wymaga on regulacji zapnij kapodaster na pierwszym progu i przyciśnij najgrubszą strunę na ostatnim progu. Teraz sprawdzamy co się dzieje w okolicach 8-go progu. Jeśli struna leży na tym progu to oznacza, że gryf jest zbyt mało wklęsły. Wtedy pręt regulujący luzujemy – czyli odkręcamy go minimalnie. Jeśli struna była wyżej niż 1mm, pręt dokręcamy. Regulacja pręta napinającego gryf to  zwykle bardzo małe korekty. Nie przesadzaj z tym.

Akcja strun

Sprawdzamy jak wysoko znajdują się struny nad progiem 12-tym. Badamy każdą strunę z osobna. Odległość między 12-tym progiem, a każdą struną nie powinna być większa niż 2mm. Regulacja wysokości jest przy mostku. Służą do tego dwa pokrętła lub dwie śruby regulacyjne.

Menzura

Menzura – to mądra nazwa długości struny. Ale nie całej długości. Chodzi tylko o ten kawałek co pracuje, czyli fragment struny pomiędzy miejscem styku na siodełku, a miejscem styku na mostku. Nazywa się to czynna lub aktywna długość struny. Kiedy w twojej gitarze jest ustawiona poprawna menzura, dźwięki na 12-tym progu są dokładnie oktawę wyżej w stosunku do pustych strun. I właśnie tak to sprawdzamy. A jak regulujemy? Niestety nie w każdej gitarze, to się da zrobić. Jeśli masz elektryka, to prawdopodobnie na mostku znajdziesz dla każdej struny śrubkę regulacyjną.

Jak nastroić gitarę ze słuchu?

Take it easy

Masz już wyregulowaną gitarę? Świetnie. Pamiętaj tylko, że strojenie gitary ze słuchu, to coś co się ćwiczy, podobnie jak granie. Nie oczekuj efektów po pierwszych próbach. Nie ma też sensu wsłuchiwać się godzinami i usilnie porównywać dźwięki w poszukiwaniu dysonansów. Słuch to taki trochę “mięsień” (to nie jest mięsień 😉 ), może się zmęczyć i potrzebuje regeneracji. Spróbuj stroić przez parę minut, potem dokończ stroikiem. Potem kolejnego dnia znów spróbuj stroić na ucho.

Metoda 5-tego progu

Na pewno znasz bardzo popularną metodę strojenia gitary – metodę “5-tego progu”. Polega ona na porównywaniu dźwięku na pustej strunie z dźwiękiem na strunie sąsiedniej przyciśniętej na 5-tym progu ( w przypadku 2 i 3 struny wyjątkowo na 4-tym progu). Wiem, że znasz tą metodę więc nie będę jej opisywał. Chcę zwrócić uwagę na to jak porównujemy dwa wybrzmiewające dźwięki. Początkujący adepci strojenia zwykle zwracają uwagę na wysokość dźwięków. Kręcą kluczem do momentu, w którym wydaje się, że dźwięki mają tę samą wysokość. Ok, ale ten sposób nie jest dość dokładny. Kiedy masz wrażenie, że już dwa dźwięki są takie same, to jest ten moment, w którym zaczyna się prawdziwe strojenie.

Nie zwracaj uwagi na wysokość dźwięku. Zwracaj uwagę, na to czy występuje efekt falowania

Współbrzmienie i wrażenie falowania

Kiedy dwa idealnie nastrojone, takie same co do wysokości dźwięki, minimalnie rozstroisz i zagrasz je na raz, to usłyszysz coś co kojarzy się jednoznacznie z falowaniem. Musisz tylko przestać słuchać wysokości tych dźwięków i zacząć słyszeć ich współbrzmienie. To falowanie jest dla nas wskazówką, że dwa dźwięki nie są tej samej wysokości. Jeśli stroisz metodą “5-tego progu” to usuwanie efektu falowania jest jedynym sposobem do dobrego nastrojenia gitary. To oczywiście kwestia wprawy, ale to też nie jest tak, że trzeba mieć nie wiem jak super słuch, żeby to usłyszeć. To trochę tak jak z tymi obrazkami-iluzjami, na których są ukryte np. twarze. Nie widać ich w pierwszym momencie, ale tam są. Po chwili, gdy oko się przyzwyczaja widzimy obrazek i jego ukrytą treść. Podobnie jest ze strojeniem i usłyszeniem falowania. Zwróć też uwagę, czy przypadkiem nie czujesz go pod palcem, którym przyciskasz strunę.

To na tyle. Mam nadzieję, że ta wskazówka pomoże ci choć trochę w samodzielnym strojeniu gitary.  Daj proszę znać jeśli znasz jeszcze jakieś sposoby na skuteczne strojenie.

K.

P.S. Muzycznych wpisów na blogu jest na razie nie wiele. Może zainteresuje cię jeszcze ten: 32 sposoby na C-dur