Jak zacząć skakać na snowboardzie

By Kwiecień 8, 2019 Snowboard
Jak zacząć skakać na snowboardzie

Jeśli chcesz zacząć robić pierwsze skoki na desce, to zapomnij na razie o snowparku. To tak nie działa, że rzucasz się na głęboką wodę, parę razy się przewrócisz i w końcu łapiesz o co chodzi. Jeśli masz takie, niecierpliwe podejście, to możesz skończyć w szpitalu – co roku zwlekają śmiałków, którzy “chcieli zaimponować znajomym”.

Poniżej znajdziesz bezpieczny przewodnik krok po kroku do skakania na snowboardzie. Ćwiczenia, które prezentuję, polepszą również ogólnie twoją sprawność na desce i niezauważenie pomogą ci w innych obszarach.

Neutralna postawa

Teoria jest prosta. Jeśli masz skocznię, hopkę, muldę, z której można wyskoczyć, tak naprawdę potrzebujesz tylko dwóch rzeczy:

odpowiednią prędkość

i wzorową postawę

Ta druga jest najważniejsza, przynajmniej na początku, przy mniejszych skokach.  Chroni cię przed niekontrolowanym obróceniem się w powietrzu i np. wylądowaniu na głowie. W teorii, jeśli masz dobrą postawę ciała na snowboardzie tj. wycentrowaną i zrelaksowaną, możesz zamknąć oczy, puścić się na strzałę i przy odpowiedniej prędkości bezpiecznie wylądujesz.

Moim zdaniem, postawa to numero uno. Od tego powinieneś zacząć. Temat ogarniania swojego ciała na desce, wyczerpałem w tym oto artykule: “Postawa na snowboardzie”.

Wyskok z obu nóg i centrowanie

Na początek znajdź płaski fragment stoku, albo po prostu spróbuj na śniegu przed domem. Deska płasko całą powierzchnią na podłożu i wyskocz parę centymetrów w górę. Wybij się równomiernie z obu nóg. To nie jest ollie. To jest zwykły podskok, powiedzmy “żabką”.

Teraz spróbuj tak samo z przedniej krawędzi, a potem z tylnej.

Teraz idź na niebieski stok i trawersując go, np. gdy kończysz zakręt, przy odrobinie prędkości, znajdź balans na krawędzi, możesz nawet ciąć skręt, spróbuj wyskoczyć z obu nóg. Najpierw z jednej krawędzi, potem z drugiej.

To jest genialne ćwiczenie, bo automatycznie polepsza ci postawę. Tak też ćwiczy się centrowanie. Popróbujesz i po krótkim czasie wyczujesz, gdzie jest twój środek ciężkości.

Niby-box skok

Podsumowanie poprzednich ćwiczeń, to wyskok z obu nóg, całą powierzchnią deski, jadąc powoli na strzałę po łatwym stoku. Niech cała powierzchnia deski przyklei się do stoku. Patrz w linii prostej przed siebie, uważaj żeby nie złapać krawędzi. Wyskocz delikatnie z obu nóg i wyląduj całą powierzchnią deski z powrotem na stoku.

To jest ćwiczenie podobne do ćw. na przejazd po płaskim boxie. Jednocześnie ćwiczysz wyskok z boxa.

Ollie

Ollie, czyli wyskok z tylniej nogi. Pozwala skoczyć wyżej niż z obu nóg.

Na początek idź znów na płaskie i poćwicz tzw. “tail press”, czyli przesunięcie ciężaru ciała na tył.

Kiedy twój ciężar ciężkości przesunął się ku tylnej nodze, a przód deski uniósł się, wybij się z tylniej nogi. Zrób to powoli, a potem co raz szybciej i co raz płynniej cały ruch wraz z przesunięciem ciężaru.

Kolejny krok to przeniesienie tego ćwiczenia na łatwy stok i zrobienie ollie podczas jazdy. Wyskok z powierzchni deski, nie z krawędzi, jadąc powoli na strzałę.

Znajdź “roller”

Znajdź miejsce, w którym niebieski stok staje się ciut bardziej stromy. Po angielsku mówi się na to “roller”, jest to miejsce, w którym stok “zgina się” w dół. Łatwo się z tego wyskakuje. Trochę dłużej będziesz w powietrzu w porównaniu do wyskoku z płaskiego.

Na początek wybijaj się z obu nóg. Przy każdej próbie staraj się z co raz to większą prędkością najeżdżać i wyskakiwać. Ostatecznie spróbuj ollie.

Roller jest też fajny do tricków, które wymagają nollie – czyli ollie, ale z przedniej nogi.

Krańce stoku i hopki

Kolejny krok to szukanie mini hopek. Na bokach stoków często pojawiają się wyjeżdżone mini skocznie. Szukaj również takich możliwości, a podczas każdego zjazdu zaliczysz kilkanaście skoków.

Zanim skoczysz, sprawdź, czy nikt nie jedzie. Zerknij w górę stoku. Nie chcesz przecież wylądować na kimś jadącym z góry.

Kiedy jest czas na pierwszą skocznię

Kiedy wszystkie powyższe ćwiczenia wykonujesz komfortowo na 80%, to wtedy spokojnie możesz pójść na pierwszą skocznię. Maksymalnie do 3 metrów długości. Wiesz co robić. Jedź na strzałę i wyluzuj się :).

Na początek nie wybijaj się, niech samo cię wybije, po prostu przejedź.

Jak już poczujesz się pewniej, to wtedy poeksperymentuj z wybijaniem się z obu nóg i z ollie.

No i stopniowo zwiększaj wielkość skoczni i prędkość.

Jak się przemóc i odblokować

Ważne jest, żeby skok był w zasięgu twoich możliwości. Ciężko to zmierzyć, kieruj się po prostu zdrowym rozsądkiem. Wychodź ze strefy komfortu małymi kroczkami. Skakałeś najdalej na metr, to teraz spróbuj na dwa, nie od razu na 5.

Jak już masz przed sobą skok na miarę swoich możliwości, to powiedz sobie “tak, potrafię to zrobić, uda mi się”, wyobraź sobie najdokładniej jak to możliwe cały skok i przede wszystkim to, że lądujesz bezpiecznie i działaj!