Jak zarabiać 200 zł na godzinę

By Grudzień 17, 2018 Hobby2b, Życie.praca
200 zł na godzinę

To dużo, czy mało

200 zł na godzinę, tyle może wyciągnąć freelancer-informatyk. Tyle też standardowo biorę za lekcję snowboardu (chyba, że ktoś subskrybuje bloga).

Cały ten clickbajtowy czar “wow dwieście na godzinę” zaraz niestety pryśnie – ale nie rozstawaj się jeszcze z tym tekstem, bo najlepsze jest w środku. Informacja o stawce na godzinę nie ma żadnej wartości – jest niekompletna:

  • Zakładasz, że ktoś pracuje 40 godzin w tygodniu.
  • Dla jednego 4k to dużo, a dla innego 20k to mało.
  • Nie wiesz, czy to nie jest ciężka praca, czy nie szkodzi zdrowiu.
  • Nie wiesz, czy ktoś tej pracy przypadkiem nienawidzi.

Albo przeciwnie, czy ją kocha:

Bo jesli pasjonujesz się swoją pracą i możesz to robić dniami i nocami, to nawet jeśli zarabiasz 10 PLN na godzinę to pasjonując się przez sto godzin w tygodniu wyrobisz spokojnie 4000 zł miesięcznie (ufff trochę za dużo matematyki) – a za to w Polsce da się żyć.

Chyba niezły scenariusz. Czy też uważasz, że rodzaj wykonywanej pracy jest równie ważny co samo wynagrodzenie?

200/h

W moim przypadku to nie jest dużo, biorąc pod uwagę czas poświęcony na utrzymanie tej tajemnej machinerii, dzięki której pojawiają się klienci.

Jakby to zliczyć, to wyjdzie może parę złotych na godzinę.

Ale robienie czegoś swojego, w co wierzę i przy czym czas leci jak z bicza strzelił, jest bezcenne.

 

Jak zarabiać 200 zł na godzinę

Takie zawody jak lekarz i prawnik, to wiadomo. Są dobrze opłacane i już.

Weźmy jednak coś ekstremalnie nieatrakcyjnego jak korepetycje z polskiego, z całym szacunkiem dla polonistek i polonistów. Dałbyś dwie stuwy za korki z polaka? Ja nie, no chyba, że zależałoby od tego zdanie matury. A teraz uwaga!

Za korki nie, ale za praktyczne wskazówki związane z pisaniem ciekawych tekstów już chętnie zapłacę – z resztą kiedyś oddałem swoje teksty w profesjonalne ręce.

Zmierzam do tego, że w każdym zawodzie, nawet najbardziej niepozornym, znajdzie się jakaś wysokopłatna (tak, podobno jest takie słowo;p ) usługa. A nawet jeśli w twoim zawodzie nic takiego nie przychodzi ci do głowy, to jest na to prosty – ale nie łatwy – sposób:

Zbuduj markę osobistą i udzielaj konsultacji.

Konsultacji z tego w czym jesteś ekspertem.

I tu już nie ma sufitu, 200 PLN na godzinę to tylko punkt zaczepienia. Równie dobrze możesz kasować tysiąc złotych za godzinę swojej pracy.

Taki właśnie jest mój nie-niecny plan. Zbudować markę. Nawet zacny bym powiedział. Bo wszystko zaczyna się od intencji. A moje intencje wcale nie są zorientowane na pieniądze. W ogóle. Jakbym chciał mieć tylko dobry zarobek i świety spokój to zostałbym w korporacji.

Jakie są twoje intencje?

Bo moje są takie, że chcę przetrzeć szlak dla moich córeczek. Jedna z najcenniejszych rzeczy jakie mogę im dać to wiedza. Jeśli uda mi się odkryć jak skutecznie zbudować markę osobistą i daj Boże zbudować prosperujący biznes i przekazać im tą wiedzę i (daj Boże) biznes

,to dla nich będzie to ogromny atut na start.

Lepiej dać głodnemu rybę, czy wędkę? (lepiej wędkę, a połowe ryb, które złowi ma oddać tobie ;p)

Wiedza, to moim zdaniem duża większa wartość niż wybudowanie własnym dzieciom domu albo podarowanie na start 200 tysięcy złotych. Wiem, że ja gdybym dostał od rodziców cokolwiek na start to bym to wszystko przepierdzielił, jeszcze bardziej by mnie to rozpuściło – choć uważam, że bardziej się już nie dało.

A jeszcze wracając do marki osobistej: twoja intencja przekłada się bezpośrednio na jakość twojej marki. Jeśli chcesz wzbogacić się na zaufaniu do twojej marki, ludzie szybko wyczują, że pachniesz akwizytorem, że to sprzedaż.

A jakie są twoje intencje? Czy chcesz więcej zarabiać, dla samego zarabiania, odkładania i gromadzenia? Czy kryje się za tym coś jeszcze?

 

Krzysiek

Przede wszystkim otwartość. Otwartość na zmianę i na ludzi powoduje, że przydarzają nam się niespodziewane, pozytywne historie.   Jestem instruktorem snowboardu. Jest to nie tylko moje hobby, ale również coraz stabilniejsze źródło dochodu. Kocham to co robię. Mogę nauczyć Cię jeździć na desce, a na dodatek zainspirować do zmiany swojego życia na lepsze - tak aby toczyło się ono według Twojego scenariusza.Chciałbym Ciebie zachęcić, żebyś również spróbował robić to w czym czujesz się najbardziej komfortowo. Wykształcenie i wiek nie grają roli. Nigdy nie jest za późno żeby iść za głosem serca. Wystarczy tylko otworzyć się na zmianę i na pozytywnych ludzi, a cudowne, niespodziewane rzeczy zaczną przydarzać Ci się same :). Serio...