Czy muszę być dobry w swoim hobby, aby móc na nim zarabiać

Uważam, że to, czy jesteś dobry w swoim hobby, czy nie, nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Niezależnie od Twojego poziomu zaawansowania, Twoje hobby ma potencjał zarobkowy. Już tłumaczę dlaczego tak jest.

Weźmy na przykład łowienie ryb. Niech skala od 0 do 10 odzwierciedla poziomy zaawansowania w tej dziedzinie. 10 to mistrz – rybak zawodowiec. A 0, to ktoś taki jak ja – ktoś, kto nigdy nawet jednej płotki nie ustrzelił. No bo nigdy na rybach nie był.

0 – laik, 1 – nowicjusz, …, 10 – mistrz

Pozwól, że przytoczę taką oto wymyśloną historyjkę.

9-letni Lesio poszedł pierwszy raz w życiu na ryby. Zmusił go dziadek, pomimo tego, że mały Lesio panicznie boi się wielorybów. Lesio bystry jest, ale według naszej skali skilli jest niestety zerem – jeśli chodzi o łowienie ryb rzecz jasna. Na szczęście kochany dziadek mu wszystko pokazał. Już w chwili, w której Lesio podpatrywał dziadka przygotowującego sprzęt, wskaźnik nowego skilla Lesia, przesunął się nieznacznie w stronę jedynki.

Wiesz już do czego zmierzam?

Pomimo tego, że Lesio jest nowicjuszem, kolejnego dnia w szkole, Lesio opowiedział wszystko swoim kolegom, którzy na rybach jeszcze nigdy nie byli.

Już wiesz co mam na myśli? Lesio jest powiedzmy na poziomie zaawansowania 0.1, ale jego koledzy są na 0. Ta różnica, to jest właśnie to coś, co ma potencjał zarobkowy. Jeszcze dużo czasu upłynie zanim Lesio zostanie mistrzem, ale już teraz jest o mały kroczek dalej niż jego koledzy. Posiada wiedzę i doświadczenie, które być może łatwo jest zdobyć, ale które już tu i teraz może wykorzystać.

Jak wykorzystać?

Może na przykład pokazać kolegom, to, co pokazał mu dziadek w zamian za to, że koledzy będą mu odrabiać lekcje z matmy przez najbliższe dwa tygodnie. Choćby to. Na start. Jeśli masz jakieś przemyślenia ten temat, to koniecznie mi o tym napisz na mail[at]7hillz.pl

Rób więcej tego co lubisz robić i stań się w tym dobry

Stań się dobry w tym, co lubisz robić. Taką puentą zakończył się poprzedni wpis z serii o przekuwaniu hobby w źródło dochodu. Dziś dowiedziałeś się, że tak naprawdę nie musisz być w tym swoim hobby bardzo dobry – choć to z pewnością może pomóc. Możesz być nowicjuszem – jak Lesio – i mieć w zanadrzu coś, czego ci na poziomie 0 nie mają. I to dosłownie sprzedać.

A im więcej czasu spędzisz na swoim hobby, tym bliżej 10-tki przesuwa się Twój wskaźnik skilla. Powolutku, małymi kroczkami. Ale każdy taki mały kroczek, to grosik. Jeśli w przeciwieństwie do Lesia sam odrabiałeś lekcje z matmy to wiesz, że 100 grosików daje złotówkę. A 10 tysięcy grosików daje 100 zł. and soł on. Aż staniesz się obrzydliwie bogaty. Wtedy będziesz mógł mi zapłacić prowizję za ten tekst ;).

Czemu nie robisz sobie dobrze?

Nie namawiam, żebyś od razu zrezygnował z etatu i rzucił się w wir namiętnego uprawiania swoich mniej lub bardziej wymyślnych pasji. Chcę tylko podkreślić, że trochę “czasu dla siebie” każdemu się należy – jak psu buda. Musisz go tylko sobie sam wygospodarować, bo nikt tego za Ciebie nie zrobi. Kiedy już dzielnie wywalczysz trochę “czasu dla siebie”, to to, co z nim zrobisz jest znów tylko w Twoich rękach. Możesz “odpoczywać” i oglądać M jak miłość. Ale możesz też każdą wolną godzinę wykorzystać na rozwijanie swoich zainteresowań i oddawanie się swoim pasjom.

Więc czemu nie robisz sobie dobrze?

Jeśli dobrze wykorzystasz “czas dla siebie” – choćby była to godzina tygodniowo – zupełnie niezauważalnie zdobędziesz nowe skille i fajne doświadczenie. Być może staniesz się w czymś dobry. A wtedy będziesz mieć asa w rękawie.