jak zarabiać na hobby

Co jeśli nie wiem jak zarabiać na hobby

Zastanów się najpierw, czy Twoje hobby da się uprawiać jako pracę na etacie w jakiejś firmie? Jeśli programujesz dla przyjemności, warto pójść w tym kierunku i zatrudnić się w jakiejś firmie. Jeśli szycie uprzyjemnia Ci życie, szyj dla kogoś lub otwórz własny interes. Ale otwieranie własnego interesu zostawiłbym na sam koniec, bo wiąże się to z dodatkowymi obowiązkami, które niekoniecznie będą częścią Twojego hobby – no chyba, że księgowość też jest Twoim konikiem;). Jak zarabiać na hobby? Moja pierwsza odpowiedź, to “na etacie”.

Na etacie, mógłbyś oddać się tylko temu, co lubisz robić, bez żadnego użerania się z urzędem skarbowym i księgowością. Ty masz tylko wykonywać robotę, a całą resztą martwi się pracodawca. I to jest scenariusz idealny.

Moim hobby jest np. snowboard. Zostałem więc instruktorem i mogę teraz pracować u kogoś robiąc to, co lubię. Ale lubię też niezależność i poczucie kontroli. Postanowiłem więc, że otworzę własną szkołę snowboardową. I to właśnie jest dla mnie idealny scenariusz, bo lubię też wyzwania. Rozkręcanie firmy i marketing w internecie są również moimi hobby. Więc wszystko co w tej chwili robię strasznie mnie jara.

Ten wpis skierowany jest do osób, które mają hobby, chcieliby na nim zarabiać, tylko nie wiedzą jak się za to zabrać. Jak zarabiać na hobby? W dalszej części wpisu poznasz kilka pomysłów, ale najpierw przeczytaj proszę tę anegdotkę o Lesiu.

Czy muszę być dobry w swoim hobby, aby móc na nim zarabiać

Uważam, że to, czy jesteś dobry w swoim hobby, czy nie, nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Niezależnie od Twojego poziomu zaawansowania, Twoje hobby zawsze ma potencjał zarobkowy. Już tłumaczę dlaczego tak jest.

Weźmy na przykład łowienie ryb. Niech skala od 0 do 10 odzwierciedla poziomy zaawansowania w tej dziedzinie. 10 to mistrz – rybak zawodowiec. A 0, to ktoś taki jak ja – ktoś, kto nigdy nawet jednej płotki nie ustrzelił i nigdy na rybach nie był.

0 – laik, 1 – nowicjusz, …, 10 – mistrz

Anegdotka o Lesiu

Pozwól, że przytoczę taką oto wymyśloną historyjkę.

9-letni Lesio poszedł pierwszy raz w życiu na ryby. Zmusił go dziadek, pomimo tego, że mały Lesio panicznie boi się wielorybów. Lesio bystry jest, ale według naszej skali skilli jest niestety zerem – jeśli chodzi o łowienie ryb rzecz jasna. Na szczęście kochany dziadek mu wszystko pokazał. Już w chwili, w której Lesio podpatrywał dziadka przygotowującego sprzęt, wskaźnik nowego skilla Lesia, przesunął się nieznacznie w stronę jedynki.

Wiesz już do czego zmierzam?

Kolejnego dnia w szkole, Lesio opowiedział wszystko swoim kolegom, którzy na rybach jeszcze nigdy nie byli. Pomimo tego, że Lesio jest nowicjuszem, wyprzedza swoich kolegów o doświadczenie i wiedzę nabytą od dziadka.

Już wiesz co mam na myśli? Lesio jest powiedzmy na poziomie zaawansowania 0.1, ale jego koledzy są na 0. Ta różnica, to jest właśnie to coś, co ma potencjał zarobkowy. Jeszcze dużo czasu upłynie zanim Lesio zostanie mistrzem, ale już teraz jest o mały kroczek dalej niż jego koledzy. Posiada wiedzę i doświadczenie, które być może łatwo jest zdobyć, ale które już tu i teraz może wykorzystać.

Jak wykorzystać?

Może na przykład pokazać kolegom, to, co pokazał mu dziadek w zamian za to, że koledzy będą mu odrabiać lekcje z matmy przez najbliższe dwa tygodnie. Choćby to. Na start.

Rób więcej tego co lubisz robić i stań się w tym dobry

Stań się dobry w tym, co lubisz robić. Taką puentą zakończył się poprzedni wpis o przekuwaniu hobby w źródło dochodu. Dziś dowiedziałeś się, że tak naprawdę nie musisz być w tym swoim hobby bardzo dobry – choć to z pewnością może pomóc. Możesz być nowicjuszem – jak Lesio – i mieć w zanadrzu coś, czego ci na poziomie 0 nie mają. I to sprzedać lub wymienić.

A im więcej czasu spędzisz na swoim hobby, tym bliżej 10-tki przesuwa się Twój wskaźnik skilla. Powolutku, małymi kroczkami. Ale każdy taki mały kroczek, to taki grosik. Jeśli w przeciwieństwie do Lesia sam odrabiałeś lekcje z matmy, to wiesz, że 100 grosików daje złotówkę. A 10 tysięcy grosików daje 100 zł. itd. Zbieraj grosiki, aż staniesz się obrzydliwie bogaty;p.

Czemu nie robisz sobie dobrze?

Nie namawiam, żebyś od razu zrezygnował z obecnej pracy i rzucił się w wir namiętnego uprawiania swoich mniej lub bardziej wymyślnych pasji. Chcę tylko podkreślić, że każdemu należy się trochę “czasu dla siebie” – jak psu buda. Musisz go tylko sobie sam wygospodarować, bo nikt tego za Ciebie nie zrobi.

Kiedy już dzielnie wywalczysz trochę “czasu dla siebie”, to to, co z nim zrobisz jest znów tylko w Twoich rękach. Możesz “odpoczywać” i oglądać M jak miłość. Ale możesz też każdą wolną godzinę wykorzystać na rozwijanie swoich zainteresowań i oddawanie się swoim pasjom.

Więc czemu nie robisz sobie dobrze?

Jeśli dobrze wykorzystasz “czas dla siebie” – choćby była to godzina tygodniowo – zupełnie niezauważalnie zdobędziesz nowe skille i fajne doświadczenie. Być może staniesz się w czymś dobry. A wtedy będziesz mieć asa w rękawie.

 

Krzysiek

Przede wszystkim otwartość. Otwartość na zmianę i na ludzi powoduje, że przydarzają nam się niespodziewane, pozytywne historie.   Jestem instruktorem snowboardu. Jest to nie tylko moje hobby, ale również coraz stabilniejsze źródło dochodu. Kocham to co robię. Mogę nauczyć Cię jeździć na desce, a na dodatek zainspirować do zmiany swojego życia na lepsze - tak aby toczyło się ono według Twojego scenariusza.Chciałbym Ciebie zachęcić, żebyś również spróbował robić to w czym czujesz się najbardziej komfortowo. Wykształcenie i wiek nie grają roli. Nigdy nie jest za późno żeby iść za głosem serca. Wystarczy tylko otworzyć się na zmianę i na pozytywnych ludzi, a cudowne, niespodziewane rzeczy zaczną przydarzać Ci się same :). Serio...