Jesienne liście

Autor: 8 września, 20155 listopada, 2015Życie.praca

Pora na odrobinę oddechu. Zrobimy małą retrospekcję tego co zaplanowaliśmy sobie na lato. Plan został wykonany w 80% co moim zdaniem jest bardzo dobrym wynikiem 🙂 Wizyta w Gorcach, Alpach, ćwiczenia z fotografii to jedne z naszych planów, które udało się nam zrealizować. W drugiej części wpisu znajdziecie jesienną listę TODO czyli nasze plany na najbliższe trzy miesiące. Nie będziemy już robić takiej ogromnej listy z 10 podpunktami. Lista będzie chudsza, ale za to ciekawsza.

 

RETROSPEKCJA LATA

 

1. STATYW  [wp-svg-icons icon=”checkmark” wrap=”i”]

Kupiliśmy statyw marki Slik z kategorii wagi średniej. Robienie zdjęć na statywie to zupełnie nowe dla nas podejście do fotografii. Zdjęcie robi się o wiele dłużej niż z ręki, bo wiadomo, statyw trzeba rozłożyć. Jednak bardzo fajne jest to, że uczymy się przy tym cierpliwości:) Rozkładając statyw i poszukując najlepszego kadru dajemy sobie podświadomie więcej czasu, co automatycznie powoduje tworzenie bardziej przemyślanych fotek. Oczywiście zbyt przemyślane = zbyt przekombinowane więc uwaga – tutaj łatwo przegiąć. Upierdliwe jest to, że jeśli idziemy w góry to taki statyw jak nasz (Slik PRO 330DX) jest sporym obciążeniem. Zatem na kilkudniowe wypady lub skitury zdecydowanie odpada. Ale za to jak gdzieś podjeżdżamy autem to grzech go nie zabrać.

2. TURBACZ  [wp-svg-icons icon=”checkmark” wrap=”i”] [wp-svg-icons icon=”thumbs-up” wrap=”i”]

Zdobyliśmy Turbacz. Zuzia go zdobyła mając 9 miesięcy. Opisaliśmy to w fotorelacji tutaj.

3. FOTOGRAFIA  [wp-svg-icons icon=”checkmark” wrap=”i”] [wp-svg-icons icon=”camera” wrap=”i”] [wp-svg-icons icon=”camera” wrap=”i”]

Z każdym miesiącem czujemy spory progress jeśli chodzi o robienie zdjęć lustrzanką. W ostatni weekend byliśmy nawet na darmowych warsztatach organizowanych przez bank WBK. Takie spotkanie z ludźmi, którzy robią zdjęcia lepiej niż my sami naprawdę otwiera umysł i sprzyja kreatywności. Zdecydowanie polecamy tego typu eventy.

4. ZAPIECEK [wp-svg-icons icon=”checkmark” wrap=”i”]

Tego lata byliśmy chyba ze trzy razy w tej knajpie na Krupówkach. Zapiecek jest godny polecenia tym, dla których ilość nie jest najważniejsza. Jakość podawanych potraw jest dla nas decydującym czynnikiem wpływającym na to czy będziemy wracać do jakiejś restauracji.

5. SUMMERSKIING [wp-svg-icons icon=”cancel-circle” wrap=”i”]

6. URLOP [wp-svg-icons icon=”checkmark” wrap=”i”] [wp-svg-icons icon=”thumbs-up” wrap=”i”]

Byliśmy dwa tygodnie w Szwajcarii i było wspaniale. Małą Zuzię zabraliśmy na szlak o czym napisaliśmy wpis.

7. JESIEŃ/ZIMA [wp-svg-icons icon=”checkmark” wrap=”i”]

Plany porobione o czym napisaliśmy w dalszej części wpisu.

8. PIZZA [wp-svg-icons icon=”checkmark” wrap=”i”] [wp-svg-icons icon=”checkmark” wrap=”i”] [wp-svg-icons icon=”checkmark” wrap=”i”]

No tak świetnej pizzy to dawno nie jedliśmy. Będąc na urlopie w Szwajcarii wpadliśmy do pizzerii Luna Picante w Wilderswil. Jeśli jesteście w Bern albo Lucernie i wybieracie się w Alpy Berneńskie warto tam wpaść. Wystarczy dotrzeć do miasteczka pomiędzy dwoma dużymi jeziorami – Interlaken – a stamtąd to już rzut beretem.

9. URODZINKI [wp-svg-icons icon=”checkmark” wrap=”i”] [wp-svg-icons icon=”thumbs-up” wrap=”i”]

Mieliśmy trzy huczne imprezki i co się na nich działo pozostanie naszą słodką tajemnicą:p.

10. ROWER [wp-svg-icons icon=”cancel-circle” wrap=”i”]

 

jesienne liście lista todo

Jaka piękna kupa… liści

PLANY NA JESIEŃ

 

 

1. ZOBACZYĆ NEAPOL I … WRÓCIĆ CAŁO I ZDROWO DO DOMU

Co prawda chciałem do Nepalu, no ale wyszedł Neapol. Też na pewno będzie fajnie. Lecimy na dłuższy weekend. Zwiedzanie ograniczamy do minimum, a naszymi głównymi celami będą restauracje i kawiarnie. Na pewno super byłoby zwiedzić Pompeje i wdrapać się na Wezuwiusz, jednak z tych atrakcji świadomie z góry rezygnujemy. Czemu? Nie bierzemy ani wózka, ani nosidełka więc Zuźka będzie się przemieszczać o własnych siłach, albo na rękach rodziców. Zresztą nie jesteśmy zwolennikami biegania od zabytku do zabytku i współczynnik sights per hour nie jest dla nas miarą udanych wakacji.

 

2. RYSY

Październik. Śpimy nad Morskim Okiem i na drugi dzień z rańca idziemy na Rysy. Pod warunkiem, że pogoda dopisze oczywiście. Zuzi tym razem nie bierzemy bo może być dość chłodno. Poza tym nigdy jeszcze nie byliśmy na Rysach, a przypuszczamy, że szlak nie jest banalnie prosty więc z dzieckiem w ciemno nie będziemy iść.

 

3. TRENING SNOWBOARDOWY

Co zbliża się wielkimi krokami? Oczywiście ZIMA :). Więc czas wrócić do formy. Zdradzę Wam małą tajemnicę. W ciągu najbliższych dwóch lat chciałbym zdać egzamin na instruktora snowboardu na poziomie ISIA. W wielu szkołach narciarstwa i snowboardu jest to najwyższy stopień jaki można zdobyć. Jest tak i w Polsce. Byłoby to dla mnie wielkim osobistym sukcesem i spełnionym marzeniem, choć wiem, że jako instruktor nigdy pracować fulltime nie będę.  Wiadomo – co najwyżej w sezonie zimowym ;). W tej chwili mam zdany egzamin na poziomie 2 w brytyjskiej szkole BASI. W listopadzie wezmę udział w kursiem przygotowawczym do egzaminu na poziomie 3 (czyli ISIA) i już nie mogę się doczekać. Muszę tylko popracować nad formą bo ostatnio się straszne zaniedbałem. Zacząłem już biegać i chyba  jeszcze zapiszę się na jogę:). Albo pole dance, bo podobno daje wycisk.

 

4. WZNIEŚĆ BLOGA NA KOLEJNY POZIOM

Oczywiście cały czas rozwijamy i zamierzamy dalej rozwijać naszego bloga. Stosujemy przy tym metodę małych, ale skutecznych kroczków opierając się o filozofię zwinności. Ponadto pracujemy nad cierpliwością autorów i jakością ich tworów. Yo rym. Blog jest młody, nie ma jeszcze pół roku. Więc chyba zrozumiałe jest, że pomysł na niego ewoluuje wraz z jego tworzeniem. Oczywiście w granicach ustalonego game-planu. W tej chwili nazwałbym go osobistym blogiem outdoorowym, a co wyrośnie z niego w przyszłości zobaczymy. Póki co pozostajemy na obranych już torach i wyznaczamy sobie dwa checkpointy.

  1. Dobra pozycja w wyszukiwarce na hasło “blog outdoorowy”.
  2. Setka polubień na fejsie. Także jeśli lubisz to prosimy abyś polubił:)

 

Pozdrawiamy,
7HILLZ

 

 

Postscriptum

Zgodnie z tym co sobie sami obiecaliśmy zaczynamy wrzucać coraz więcej własnych zdjęć na obrazki tytułowe. Co prawda fotki z unsplash są świetne, takie poprawne i transparentne, nie ma na nich za dużo, ani za mało. Jednak dążymy do tego, aby ten blog jako całość był pewną formą ekspresji. A dodawanie czyichś fotek usztucznia. Zdjęcia unsplashowe są bardzo estetyczne, lecz zbyt sterylnie wyglądające. Na fotce tytułowej jest przechodzeń w parku w Wieliczce wczesnym rankiem. Robienie coraz ciekawszych fotek jest cały czas na liście TODO i to jest plan na kolejne lata więc nie wylądował na powyższej liście:) Kropka. My lecimy pakować się, bo jutro lecimy do Neapolu. Ciao:)