W Alpy z bobasem – jezioro Gelmer

Autor: 26 sierpnia, 20153 czerwca, 2017De-stress
jezioro gelmer ula zuzia

Chodzenie w góry z dzieckiem jest równie wspaniałe co uciążliwe. Pod względem logistycznym jest dużo trudniejsze do ogarnięcia niż wypad ze znajomymi. Natomiast pójście w góry z rocznym bobasem to dopiero wyczyn. Szczególnie dla bobasa:) Taka wyprawa wymaga naprawdę dużego zorganizowania, determinacji i cierpliwości ze strony rodziców. Tym razem wybraliśmy się w Alpy, na szlak wkoło jeziora Gelmer. Dla odmiany podróżowaliśmy w czwórkę – ekipę zasiliła babcia wówczas 11-to miesięcznej Zuzi:).

 

Zgred z loży szyderców mówi: ‘Puknij się w łeb, dziecko w góry zabierasz?’

A ja na to: ‘Sam się puknij.’

 

To czy zabierać dziecko w góry, czy nie to chyba kwestia sporna tylko wśród tych co nigdy w górach nie byli. Są oczywiście szlaki i miejsca niebezpieczne gdzie swojej córeczki w  życiu bym nie wziął albo nawet sam bym tam nie poszedł. Jednak świat jest pełen tak cudownych, przepięknych i zarazem bezpiecznych miejsc, że to nawet obowiązek nas-rodziców żeby ten świat dziecku pokazywać. Dziecko w mig się we wszystkim rozkochuje co przypomina nam-dorosłym, że można wszystko postrzegać w cieplejszych barwach. My pokazujemy dziecku świat – ono pokazuje nam jak na niego patrzeć. Win-win:)

 

Wokół jeziora Gelmer

 


jezioro gelmersee
 

Jeziorko na zdjęciu powyżej (no sorry dopiero uczę się fotoszopy) to jeden z czterech sztucznych zbiorników wodnych należących do lokalnej hydroelektrowni w Alpach Berneńskich. Region nazywa się Guttannen i mieści się on w centralnej Szwajcarii. Dla turystów ten region nazwano Grimselwelt i na stronce www.grimselwelt.ch można poczytać o niezliczonej liczbie atrakcji górskich na całkiem niewielkim obszarze. Z Guttannen wypływa jeden z dopływów Renu – rzeka Aare – najdłuższy jego dopływ w Szwajcarii. To zabawne, bo Ren jest mi w pewien sposób bliski. Parę ładnych lat mieszkałem w Utrechcie, który leży nad tą rzeką. Wcześniej mieszkałem w Amsterdamie, który leży nad jego odpływem. Potem, już po wyprowadzce z Holandii mieszkałem rok w Meiringen, które leży nad Aare. Sorki, taka dygresja, wracajmy do tematu górskich bobasów.

No więc nasz bobas przebył w takim nosidełku na plecy taty ok. 10 kilometrów. Przebyty szlak był w miarę łatwy. Jedyna trudność to było dość strome zejście do doliny już po okrążeniu jeziora z powrotem na parking. Także wysokie, sztywne buty wymagane na tego typu wędrówki. Babcia dała radę, choć na koniec powiedziała, że gdyby wiedziała jaki marsz ją czeka to by się nie odważyła. Ale oczywiście niczego nie żałuje i teraz jest tak samo dumna z wnusi jak i z siebie:).

 

106%

 

kolejka gelmerbahn

najbardziej stroma kolejka Europy

Jezioro Gelmer jest na wysokości 1850m. Z parkingu w dolinie do samego jeziorka dostaliśmy się “na skróty” tj. kolejką. Kolejką, ale nie byle jaką, bo najbardziej stromą w Europie. Tak twierdzą przynajmniej promotorzy Grimselwelt. Nachylenie 106%, czyli ponad 45 º. Małej Zuzi widoki nie powaliły, ale za to niektórzy pasażerowie dostawali szczękościsku. Wrażenie było takie, jakby się jechało windą w górach. A oto kilka zdjątek z wyprawy.

 

 

Grimselwelt z lotu ptaka

 

Jeziora Guttannen

Jeziora Guttannen. Źródło: myswitzerland.com, Robert Bösch

Powyższe zdjęcie przedstawia widok z lotu ptaka na region Guttannen. Widać na nim wszystkie 4 jeziora w okolicy. Pierwsze od prawej to właśnie jezioro Gelmer, które obkrążył nasz mega-odważny i mega-słodki bobas.

Największe jezioro, czyli to takie podłużne to jezioro Grimsel, jest ono również najbardziej popularne w regionie.

Na zdjęciu widoczna jest również długaśna dolina. Ta z lewej strony jezior. Wydaje się ona przecinać pasmo gór na dwie części. No więc ta dolina to już kanton Valais (niem Wallis), czyli skrajne południe Szwajcarii. Podążając tą doliną wgłąb zdjęcia dotarlibyśmy do Martigny, o którym już pisaliśmy na łamach naszego bloga (czytaj…).

Jeśli chcesz zobaczyć szlak na mapie lub w 3D w Google Earth to możesz sobie pobrać poniżej plik KML. Specjalnie stworzyłem go z myślą o blogu. No i sobie na pamiątkę też;)

 

href="https://www.7hillz.pl/shared/Wokol-jeziora-Gelmer.kml" data-color-override="false" data-hover-color-override="false" data-hover-text-color-override="#fff">Button Text

 

[flexiblemap src=”https://www.7hillz.pl/shared/Wokol-jeziora-Gelmer.kml?v=2″ width=”500″ height=”500″ maptype=”terrain”]
 

Dzięki za uwagę i za to że w ogóle tu wpadłeś drogi czytelniku lub wpadłaś droga czytelniczko. Kimkolwiek jesteś podejrzewam, że jesteś już mamą lub tatą lub wkrótce zostaniesz. Jeśli tak to gratuluję:), a jeśli nie to w sumie nie wiem co mam do powiedzenia, chyba tylko: Nie zwlekaj:). Korzystając z okazji zapraszam do przeczytania wpisu o naszej wyprawie z bobasem w Gorce i zdobyciu Turbacza. No i do następnego:) pa!

Pozdrawiamy,
7HILLZ.