5 kempingów godnych polecenia

By Październik 22, 2015 Marzec 18th, 2018 Życie.praca
Kempingi Europa
Lubisz bliskość łona? Nie odpowiadaj, to pytanie retoryczne;). Wiadomo, że każdy lubi co jakiś czas spędzić trochę czasu na łonie natury. Bądź na łące, bądź na łanie. Lub też na polu, albo na dworze. No i świetnie się składa, bo właśnie jedna z najtańszych form noclegu to spanie pod namiotem. Niestety nie wszędzie możemy namiot rozbić. To znaczy zawsze możemy spróbować, tylko trzeba przemyśleć sprawę, czy jesteśmy gotowi ponieść tego konsekwencje. Rozbicie namiotu u kogoś obcego w ogródku może skończyć się w areszcie. Nie zawsze też jesteśmy na tyle odważni by spędzić noc w jakimś dzikim miejscu bez nadzoru. Są typy, którzy tak robią. Good for them. My wolimy pójść na kompromis pomiędzy komfortem, bezpieczeństwem i ceną. Wybieramy noc na kempingu. Chcemy dziś zaprezentować 5 najfajniejszych kempingów spośród tych, na których byliśmy. Ok, zgadza się, jest już po sezonie. Za oknem robi się szarawo i deszczowo. Solidną deską ratunku na jesienną porę jest nasza wyobraźnia. Więc odpręż się proszę, znajdź wygodną pozycję i wyobraź sobie, że jest piękny słoneczny dzień…

 

 

1. “National Park” w Paklenicy (Chorwacja)

Gorąca Dalmacja. Kemping w przepięknej scenerii nieopodal Starigradu (nie mylić ze Stari Gradem). Pomiędzy górami a morzem. Namiot tuż przy plaży. Jednego dnia można iść w góry, drugiego wynająć rower wodny. Jak sama nazwa wskazuje kemping mieści się w jednym z parków narodowych Chorwacji. W Parku Narodowym Paklenica, który jest bardzo popularny wśród wspinaczy ze względu na wiele przygotowanych tras wspinaczkowych. Jeśli wybierzecie się na szlak wzdłuż kanionu rzeki Paklenica, która wypływa z serca parku, traficie na mega-jaskinię Manita Peć. To jest must-see dla każdego kto jest w Paklenicy. Impreza płatna, ale warto warto warto:). W środku tylko 10 stopni więc można odetchnąć od upału, a nawet się przeziębić jak ktoś nie weźmie bluzy. Na naszym fejsie zamieściliśmy video prezentujące wnętrze jaskini. Don’t miss it. A jak już wejdziesz na fejsa to masz okazję polubić naszą stronę;>

 

 

2. “Zablaće” w Šibenik (Chorwacja)

Jeśli ktoś nie lubi tłoku, szuka spokoju i intymnej atmosfery ten kemping jest strzałem w dziesiątkę. Jest do tego super tani w porównaniu z innymi kempingami w Chorwacji na przykład z sąsiednim, “superwypasionym” Solarisem.  Trzeba tylko się trochę namęczyć żeby rozbić namiot, bo miejscówka jest prawie w całości położona na litej skale:/. Dwie główne atrakcje w okolicy to po pierwsze sam Szybenik – serce środkowej Dalmacji. Super klimatyczne miasto położone na wzgórzu nad Adriatykiem. Wąskie, zabytkowe uliczki chroniące od upału, po których często trzeba chodzić pod górę najbardziej zapadają w pamięć. Druga okoliczna atrakcja to park Krka znany z pięknych wodospadów. Niestety nie znam adresu www tego kempingu i podejrzewam, że nie istnieje. Myślę, że nie trzeba rezerwować tam miejsc, bo jest na tyle niepopularny, że zawsze się coś znajdzie:)

 

 

3. “Plage de la Maladaire” w Montreux (Szwajcaria)

Mój ulubiony. Numer 1. Prawdopodobnie jeden z najpiękniejszych na świecie kempingów. Prawdopodobnie, bo jeszcze niewiele widziałem:). Lokalizacja bombowa, bo dosłownie przy jeziorze genewskim, mniej więcej 2km od centrum pięknego Montreux. Rano można od razu wyskoczyć z namiotu prosto do wody na poranną kąpiel. Po drugiej stronie jeziora, na wyciągnięcie ręki są przepiękne góry. Są one oddalone parę kilometrów, ale ma się wrażenie, że są w namiocie powieszone na ściance w antyramie.  Jak na Szwajcarię kemping bardzo tani, bo za 2 osoby z namiotem zapłaciliśmy nie więcej niż 15 euro za noc.

 

4. “TCS Camping” w Martigny (Szwajcaria)

Mont Blanc

Kemping w sercu Alp? Czemu nie. Kemping w Martigny to coś dla tych, co lubią majestatyczność gór. Jest to świetna baza wypadowa na bardzo dużą ilość okolicznych szlaków. Stąd też jest już rzut beretem do najwyższej góry w Alpach – Mont Blanc. Do Chamonix można się wybrać albo kolejką Mont-Blanc Express (droga impreza, ale wrażenia ekstremalne), albo autostopem (też fajnie;> ). My w jedną stronę złapaliśmy stopa, a w drugą wróciliśmy kolejką na gapę.
 Dziadkowie z Martigny
To zdjęcie przypomina nam o gościnności francuskojęzycznych Szwajcarów. Jednego upalnego dnia wyszliśmy na szlak. Przy pierwszym, ostrym podejściu wyprzedza nas jakiś dziadek. No wstyd, myślimy sobie ocierając pot z czoła. Pół godziny później docieramy do małej wioski położonej jakieś 500m nad Martigny. Widzimy w jakiejś chatce uchylają się drzwiczki. Niczym hobbity ze swojej norki wychylają się dziadek i babcia. Ten sam dziadek, który nas wyprzedził na szlaku. Zapraszają nas do siebie do środka na browarka. Pod ten upał. 250 mililitrowy heineken. Super schłodzony smakował wyśmienicie.

 

 

5. Jedna z wiosek kempingowych w Cavallino (Włochy)

Lido di Jesolo - kempingi europa

Dla plażowiczów i leniuchów. Tam gdzie my trafiliśmy było dość tanio. Spritz tani jak barszcz. Jedzenie w restauracji na kempingu bardzo dobre i w przyzwoitej cenie. Jak dla mnie obżeranie się i picie różnych alkoholi było tam jedyną rozrywką, ale Uli się bardzo podobało. Baza wypadowa do Wenecji i Triestu.

A Ty jakie kempingi w naszej pięknej Europie byś polecił?