Czy wiesz, że nawet jak nie umiesz, to musisz udzielić pierwszej pomocy?

Z pewnością widziałeś go już nie raz – nieprzytomnego kolesia leżącego w rowie lub pod monopolowym. Wiem, że mu nie pomogłeś. Ja też nigdy tego nie zrobiłem. A czy wiesz, że grozi nam za to do trzech lat pozbawienia wolności? To znaczy groziłoby, gdyby ta osoba była w potrzebie i ktoś by udowodnił, że przeszliśmy obok niej obojętnie. Takie jest prawo w Polsce.

Dla mnie to oczywiste, że udzielanie pomocy innym, to naturalny, ludzki odruch. Ale jakimś cudem, ten odruch automatycznie wyłącza się kiedy widzę kogoś, kto wygląda na naprutego. Ula podeszła kiedyś do takiego typa, który leżał i nie dawał oznaków życia.  A ten skurczybyk złapał ją za nogę i nie chciał puścić. Historia jak z filmu o zombie. Na szczęście się wyrwała i uciekła w podskokach.

 A jak jest w innych krajach?

W każdym kraju panuje inne prawo. To, że w Polsce jesteś do czegoś zobligowany, nie oznacza, że jest tak wszędzie. W USA na przykład, jest to dużo bardziej skomplikowane. Dosłownie każdy stan ma swoje  własne przepisy jeśli chodzi o udzielanie pierwszej pomocy.

W jednym stanie może być tak, że jeśli widzisz potrzebującego, to dopóki nie zaczniesz mu udzielać pierwszej pomocy, to możesz po prostu odejść. Ale gdy go zaczepisz lub zaczniesz pomagać, to musisz przeprowadzić pierwszą pomoc do momentu przyjechania pogotowia. A w innym stanie np. pomoc niepełnoletnim może być nielegalna, a nieudzielenie pomocy komuś starszemu niż 18 lat jest karane. Tylko czasem trudno rozpoznać, czy ktoś już skończył te 18, czy nie.

Po co robić kurs pierwszej pomocy

Kurs pierwszej pomocy przechodzę regularnie. Potrzebuję go odświeżać co trzy lata, żeby utrzymać ważne uprawnienia do uczenia jazdy na desce. Szczerze mówiąc takie wymaganie to dobry motywator, żeby ten kurs zrobić. No bo jak nikt nie każe, to zawsze znajdzie się wymówka i milion ważniejszych rzeczy do zrobienia.

Czy do czegoś mi się przydaje ten kurs? Tak, ale nie wszystko – CPR (masaż serca) znam na szczęście tylko w teorii.

Kurs daje pewność siebie

Po pierwsze taki kurs da Ci trochę pewności siebie. Jakby co, to wiesz co robić. Każdy z nas powinien wiedzieć. Chwytanie w panice za telefon i bezmyślnie dzwonienie na pogotowie, to nie jest pierwsza pomoc. A Ty pomogłeś kiedyś, komuś? A może chciałeś, tylko nie wiedziałeś jak?

pierwsza pomoc

Po co pierwsza pomoc instruktorowi snowboardu

Co byś zrobił w sytuacji, gdy ktoś przed Tobą upada i zaczyna wić się z bólu? Dokładnie w takiej sytuacji jestem bardzo regularnie. Każdej zimy, znajduje się kilka osób wśród moich uczniów, które sobie coś łamią. Oczywiście moja rola kończy się w momencie przejęcia osoby poszkodowanej przez ratowników. A to, całe szczęście, następuje dość szybko. Jednak zanim to nastąpi, to ja muszę zapewnić bezpieczeństwo osobie poszkodowanej. A jeśli jest ze mną więcej osób, to jestem odpowiedzialny za bezpieczeństwo całej grupy.

Gdy już wszyscy są bezpieczni, to znaczy nie znajdują się już na środku stoku, lub za zakrętem, pomoc jaką udzielam, to głównie pomoc psychologiczna. To znaczy do tej pory zawsze tak miałem, że osoba była przytomna i po prostu nieźle spanikowana. Więc tutaj żadne pozycje boczne, czy reanimacje dzięki Bogu nigdy nie były potrzebne.

Ile kosztuje kurs pierwszej pomocy w Polsce, a ile za granicą

Cena zależy przede wszystkim od tego ile godzin trwa kurs. Najczęściej spotykana opcja to kurs dwudniowy – 16 godzin dydaktycznych (czyli 16 x 45min). Mój pierwszy kurs pierwszej pomocy robiłem w Londynie w BASP. Kosztowało to ok. 100 – 120 funtów za 12-godzinny kurs. Było ok. Ale nie były to  jakieś bardzo wciągające zajęcia. Teoria bardzo uproszczona, a praktyka sprowadzona do absolutnego minimum – w porównaniu z tym co dzieje się na kursach w Polsce.

No i w Polsce jest dużo taniej.

Ceny wahają się między 100, a 200 zł. Tylko znów – nie porównuj kursów po cenie, tylko sprawdź ile godzin szkolenia jest w ofercie. Te o cenie ok. 100zł zwykle nie są dłuższe niż jeden dzień.

Gdzie najtaniej zrobić kurs podstawowej pierwszej pomocy

Kurs PCK

Najlepszy stosunek ceny do długości kursu, oferuje PCK. A jeśli znajdziesz coś tańszego, to daj znać, poprawie tą informacje. Za dwudniowy kurs zapłaciłem 150zł i jestem z niego bardzo zadowolony. Kurs odbył się w Łodzi. Był bardzo dynamiczny, nie było w ogóle przysypiania, tak jak pamiętam w szkole na PO zdarzało się przymknąć oko ;). Zdecydowanie go polecam i nie jest to żadna reklama.

Byłem zaskoczony, że tak wiele bardzo młodych ludzi przyszło na kurs. I niektórzy nie dlatego, że musieli, tylko przyszli sami z siebie, tak po prostu :).

Dla mnie jest też bardzo ważne, że PCK daje zaświadczenia ukończenia kursu w dwóch językach. BASI, czyli organizacja w której mam uprawnienia instruktorskie wymaga takiego dowodu ukończenia kursu pierwszej pomocy po angielsku. Bez potrzeby chodzenia po tłumaczach dostanę takie zaświadczenie w cenie kursu. Zaoszczędzam dzięki temu kolejne parę groszy.

Za trzy lata wracam do PCK po odświeżenie wiedzy :).

A oto ekipa z kursu. Wszystkich Was serdecznie pozdrawiam. Zdjęcie wyszło jak wyszło – światło było słabe ;).

PCK kurs pomocy