Postanowiłem, że napiszę list. List do mojej córeczki, której przyjście na świat ma nastąpić za około 2 miesiące. Dopiero jak będzie nastolatką damy jej ten list do przeczytania. Oto jego fragment:

 

Sokolniki-Las, 20 lipca 2017

Chodzisz do szkoły. Zastanawiasz się pewnie jakie studia wybrać. Masz już swoją rutynę, swoje pasje, przyzwyczajenia, marzenia i plany na przyszłość. Nie możemy się  doczekać kiedy Cię poznamy. Jeszcze tylko dwa miesiące i przyjdziesz na świat. I Cię zobaczymy po raz pierwszy. Mam nadzieję, że nie będziesz się darła nocami i dasz nam spać spokojnie. Ale jeśli będzie tak jak z Twoją starszą siostrą to w porządku. Przeszliśmy przez to raz, damy radę i drugi. Pewnie to i tak pikuś w porównaniu z okresem dojrzewania;)

Świat przed Twoimi narodzinami jest trochę zwariowany. A czasy, w których dorastasz są pewnie jeszcze bardziej zakręcone. Wszystko się szybko zmienia, gna do przodu. Wygląda na to, że z roku na rok co raz szybciej. Pewnie Ty i Zuzia lepiej niż my ogarniacie tak szybko zmieniającą się rzeczywistość. To pewne, że wy na nią trochę inaczej patrzycie. My patrzymy przez pryzmat naszych doświadczeń i przez to pewnie czasem się nie rozumiemy. To normalne.

Nawet jeśli nie będę się z Tobą w jakiejś kwestii zgadzał to i tak  pamiętaj, że bardzo mocno Cię kocham. Masz prawo do własnego zdania i własnych wyborów. Obstawiaj przy swoim. Tylko pamiętaj, że dopóki nie jesteś „na swoim” to my mamy prawo ostatecznego głosu. Sorry, takie życie.

Teraz kiedy piszę te słowa, jest późny wieczór. Siedzimy na działce cioci Agaty w Sokolnikach. Przed chwilą była burza. Bardzo mocna. Tak strzeliło, że aż zrobiłaś w brzuszku fikołka. Całuje brzuszek i idę spać.