Neurotyzm – jak radzić sobie z toksycznym dialogiem wewnętrznym

Autor: 20 listopada, 201629 lipca, 2018Życie.praca

Zmysły są naszym oknem na świat. Każdej sekundy wlewa się przez nie strumień informacji. Dociera on do naszych zakutych w czaszkach mózgów. Te z kolei filtrują i wszystko po swojemu interpretują. Dlatego postrzegamy wszystko nie takim jakie naprawdę jest, tylko takim jakie nam się wydaje, że jest. Gdy działa to na naszą niekorzyść, wtedy możemy mówić o neurotyzmie.

W tym wpisie przeczytasz:

  • o przypadłości jaką jest neurotyczność (lub neurotyzm)
  • o książce “Twój umysł na detoksie”
  • o tym jak zmienić swój toksyczny dialog wewnętrzny

 

Nasze zakute łby pełnią funkcję filtrów. Przychodząca do nas informacja zostaje poddana subiektywnej obróbce. W skrajnych przypadkach może zostać całkowicie zmieniona. Dzieje się to w tak mistrzowski sposób, że prawie zawsze nam się wydaje, że nasz punkt widzenia to ten właściwy.

Czasami nasze łby pełnią funkcję wzmacniaczy. Wzmacniają docierający do nas przekaz. Wówczas wyolbrzymiamy. Np. gdy złapiemy gumę, a czujemy się jakby to był koniec świata, wtedy na pewno ulegamy neurotyzmowi.

Napisałem tak brzydko, że mamy zakute łby. Oczywiście pół żartem, pół serio. Łbom naszym choć są tak wspaniałe, do doskonałości dużo brakuje. Potrafią płatać nam figle. Czasem jesteśmy troszkę przez nie oszukiwani. Warto abyśmy nauczyli się rozpoznawać kiedy.

Neurotyzm

Lub też neurotyczność. To niekoniecznie musi być cecha charakteru wpisana w nasze geny po wieki 😉 To nie jest niezrównoważenie emocjonalne, a już na pewno nie choroba psychiczna. Po przeczytaniu pewnej książki polubiłem inną definicję neurotyczności.

Według tej nowej definicji sam jestem neurotykiem. Jak i wszyscy których znam. Prawdopodobnie i Ty masz neurotyczne chwile w swoim życiu. Zupełnie niepotrzebnie, ale też nie ma się czym za bardzo przejmować. To ludzkie.

Ludzkie jest złapać doła. Ludzkie jest smucić się. Ważne jest, aby tego typu stany były chwilowe i nie trwały zbyt długo. A najciekawsze jest to, że wcale nie musimy tych stanów doświadczać.

Proste przeramowanie rzeczywistości w naszej głowie poprzez uporządkowanie dialogu wewnętrznego sprzyja naszej równowadze emocjonalnej. Za chwilę dowiesz się jak sobie w głowie poukładać neurotyczne myśli i uczynić z nich rozsądne myśli.

Czym jest neurotyzm – inna niż na wiki definicja

O neurotyczności mówimy wtedy, gdy sami sobie zatruwamy życie. Gdy torturujemy się psychicznie. Własnymi myślami.

Na przykład gdy wyolbrzymiamy problemy. Gdy coś co jest tylko trochę straszne, a my interpretujemy to jako bardzo straszne.

Lub gdy prowadzimy toksyczny dialog wewnętrzny, który nas zżera od środka.

Główne objawy neurotyzmu to stres, strach i lęk.

Według wiki neurotyzm to cecha osobowościowa polegająca m.in. na niskiej odporności na stres. Według tej definicji to stres jest przyczyną.

Jednak, gdy przyjmiemy, że przyczyną neurotyzmu są nasze myśli, to stres jest efektem ich działania. Przy takim założeniu to nie stres jest odpowiedzialny za neurotyzm. Jest on niewygodnym nabytkiem, którego można się teoretycznie pozbyć.

Stres jest skutkiem naszych myśli

Jeśli na przykład nie czujemy się pewni swoich umiejętności i powtarzamy sobie w myślach, że to lub tamto nam się nie uda, może to wygenerować w nas niepotrzebne napięcia.

Co nas stresuje, to nasz własny dialog wewnętrzny.

Możemy sobie przecież powiedzieć: “Nawet jak spartolę to lub tamto to nie powstrzyma mnie to od bycia szczęśliwym”.

Odporność na stres oznacza tylko naszą umiejętność prowadzenia rozsądnego dialogu wewnętrznego.

Neurotyczność dotyczy każdego w różnych stopniu i u każdego może przyjmować inne formy. Dla jednych objawia się jako zwykły “dół” i wystarczy pójść spać, żeby następnego dnia obudzić się jak nowo narodzonym.

Dla innych, tych z mniej zdrowo-rozsądkowym potokiem myśli, neurotyzm to takie wewnętrzne zapętlenie się w swoich wyolbrzymionych, zwykle negatywnych przekonaniach. Taki stan zapętlenia może trwać nawet całymi dniami. Potrzeba solidnego impulsu, by przerwać taką lawinę neurotycznych myśli.

Jeśli ten stan trwa nieprzerwanie może prowadzić do depresji lub do innej choroby psychicznej.

Sam mam tendencję do wyolbrzymiania błahych spraw i do brania wszystkiego do siebie. W empiku zainteresowała mnie pewna książka. Kupiłem ją, przeczytałem. Uświadomiła mi, że jestem neurotykiem.

Książka Rafaela Santandreu “Twój umysł na detoksie”

neurotyzm


Jednym z celów autora jest uzmysłowienie czytelnikowi jego prawdziwych potrzeb. Uzmysłowienie, że większość rzeczy, do których dążymy to tylko pragnienia lub urojone wymagania postawione samemu sobie.

Wszystko to co nie jest konieczne do przeżycia jest w gruncie rzeczy nam w ogóle niepotrzebne. Komfort, pieniądze, a nawet idealne zdrowie , czy grono przyjaciół. To wszytko tylko i wyłącznie nasze pragnienia. Dążąc do ich zaspokojenia przypisujemy im zbyt wysoki priorytet.

Jeśli nie możemy zaspokoić naszych pragnień, wyprowadza nas to z równowagi emocjonalnej i zaczynamy być neurotyczni. Doprowadzamy się sami do frustracji, a nawet do depresji.

Bez wymagań nie ma osiągnięć

Stawianie sobie wymagań, ryzykując tym samym wytrącenie się z błogiego stanu spokoju i równowagi może również przynosić dobre efekty.

Pod warunkiem, że nie wyolbrzymiamy, nie popadamy w obsesje i stawiamy sobie realne wymagania.

De facto jest to jedyna droga do realizowania celów. Osiągnięcie celu jest samo w sobie wymaganiem. Z definicji.

To, że wymagania są realne nie oznacza, że są one łatwe do spełnienia.

Gdyby nie stawianie sobie trudnych wymagań nie mielibyśmy przełomowych wynalazków, Himalaje nie zostałyby nigdy zdobyte i nigdy istota ludzka nie stanęłaby na księżycu.

Nie byłoby również wojen, rasizmu i oszustw.

No więc co jeśli już postawiliśmy sobie wymaganie, które trudno jest spełnić lub którego nie udało się spełnić i czujemy się z tego powodu nieszczęśliwi? Np. biegnę maraton i koniecznie muszę dobiec pierwszy. Niestety wyprzedziło mnie kilkunastu Etiopijczyków. Jestem do niczego.

Jak przerwać falę neurotycznych myśli

To jak interpretujemy informacje, które do nas docierają wpływa bezpośrednio na nasze emocje.  O tym wiedzieli już rzymscy filozofowie.

Epiktet: “Nie to nas dotyka co się nam zdarza, ale to co mówimy sobie o tym co się nam zdarza.”

Wracając do książki “Twój umysł na detoksie”. Autor podaje przepis na to jak wyzwolić się ze szpon neurotyzmu.

Jest to całkiem proste.

Po pierwsze musimy sobie uświadomić kiedy popadamy w neurotyzm. Musimy sami siebie “złapać na gorącym uczynku”. Wyłapać ten moment kiedy mamy w głowie jakąś neurotyczną myśl.

Następnie należy postawić sobie odpowiednie pytanie. Na przykład takie:

Czy to co mnie trapi, wkurza, niepokoi musi koniecznie zniknąć z mojego życia żebym osiągnął szczęście i spokój?

 

Albo takie:

 

Czy znam kogoś kto jest szczęśliwy pomimo tych wszystkich rzeczy, które też mogą go trapić, wkurzać lub niepokoić?

 

Albo powiedzieć sobie twierdząco:

 

To czego mi w tej chwili brakuje lub co mnie unieszczęśliwia nie jest potrzebne do tego, abym czuł się szczęśliwy.

Bo tak naprawdę jeśli mamy co jeść, mamy za co przeżyć, możemy już tylko cieszyć się życiem. Bez reszty da się obejść, a jeśli dostajemy od życia coś ekstra to powód do jeszcze większego szczęścia.

Tak właśnie powiedziałby nepalski mnich jakby mówił po polsku.

neurotycznosc

Pozdrawiam,
Krzysiek