11 łatwych do zapamiętania haków, którymi wspomagam swoją produktywność

By Styczeń 12, 2018 Hobby2b, Życie.praca
syzyf produktywność

Ninja produktywności

Odkąd zostałem szczęśliwym tatusiem, mój czas stał się bardziej wartościowym i bardziej deficytowym zasobem. Mam teraz do wyboru dwie opcje. Albo zostaję ninją produktywności, albo nie robię nic prócz zarabiania na chleb i wychowywania dzieci. Jedna córa ma 3 i pół roku, druga 4 miesiące. Na wszystkie możliwe sposoby małe dwa wampirki, wysysają ze mnie i z Uli energię i zagarniają praktycznie cały wolny czas.

Przy jednym dziecku to był jeszcze lajcik. Można było się zmieniać, Ula brała Zuźkę, a ja wtedy miałem czas dla siebie, albo odwrotnie. Przy dwójce, oboje mamy non stop pełne ręce roboty. Po pachy.

Kiedy los łaskawie obdarzy mnie wolną godziną, wtedy naprawdę szkoda mi jej marnować. Nawet mi przez myśl nie przechodzi, żeby oglądać telewizję, albo siedzieć na fejsiku. Wolę wykorzystać ten czas w 100% i zrobić coś produktywnego. I to na zasadzie, że siadam, wiem co mam do zrobienia i na pełnej koncentracji to robię, aż zrobię.

Bez niepotrzebnego pitolenia się, robienia sobie kawki, czy sprawdzania maili itp. No bo w końcu każda minuta jest na wagę złota.

Ile efektywnej pracy jest w 1 godzinie pracy

Jeśli jest to pierwsza godzina pracy w danym dniu i jest przed południem, to większość ludzi potrzebuje około 20 minut na złapanie odpowiedniego rytmu. Więc efektywnej pracy zostaje 40 minut. Wbrew pozorom to naprawdę sporo czasu. I kiedy nie ma takich rozpraszaczy jak ciągle przychodzące maile, korporacyjne spotkania, czy dwa małe rozdarciuchy, to przy odpowiednim skupieniu, można w te 40 minut bardzo dużo zrobić.

Dzięki dobrej organizacji i kilku sztuczkom, którą poprawiają moją produktywność, mogę m.in. prowadzić tego bloga. Co nie jest moim głównym zajęciem – jest to moje hobby. Oprócz tego pracuję jako freelancer 32 godziny w tygodniu (plus 3 godz. dziennie na dojazdy do Łodzi), próbuję ogarnąć budowę własnego domu i jak wspomniałem wychowuję dwie smarkule. No więc sztuczki, które stosuję to:

11 prostych haków na produktywność – wersja chudsza

  1. Nie marnuję czasu.
  2. Ustalam priorytety.
  3. Najpierw kilkuminutowe zadania.
  4. Robię 1 rzecz na raz.
  5. Większe zadania rozbijam na 1-dniowe kroki.
  6. Ustalam kryterium osiągnięcia celu.
  7. Nagradzam się.
  8. Nie przejmuję się zdaniem innych.
  9. Nie oszczędzam na jedzeniu.
  10. Piję wodę.
  11. Ucinam sobie drzemkę.

11 prostych haków na produktywność – wersja grubsza

1. Nie marnuję czasu

Żeby nie marnować czasu potrzeba niezłego samozaparcia. Bo człowiek z natury jest leniwy. Ja już dawno pożegnałem się z serialami. Zapomniałem co to spanie do późna albo granie na playstation. Czasem jakiś film dla relaksu uda się obejrzeć. Nie ma w tym nic złego. Ale na zasadzie odprężacza, żeby “zmienić płytę” i zapomnieć na chwilę o aktualnych sprawach.

2. Ustalam priorytety

Na liście rzeczy do zrobienia mam mnóstwo zadań, które jeśli nie zostaną wykonane, to świat się nie zawali. Wszystkie takie zadania lądują w koszu. Zostają tylko te, które muszę wykonać, albo te na których mi bardzo zależy. Jest tylko małe ale. Stosowanie metody siekierkowej bez umiaru może skończyć się dniem wolnym.

3. Najpierw kilkuminutowe zadania

Malutkie zadania, które i tak będę musiał w ciągu kilku dni zrobić, idą na pierwszy ogień. Każda nieskończona rzecz – choćby najmniejsza – siedzi sobie z tyłu głowy, aż nie zostanie zrobiona. Im mniej takich rzeczy tym lżejsza głowa.

4. Robię jedną rzecz na raz

Nie wierzę, że ktoś potrafi robić wiele rzeczy równocześnie. Jeśli ktoś twierdzi, że potrafi, to z pewnością kłamie. Jesteśmy tak skonstruowani, że ogarniamy tylko jeden wątek w danej chwili. Dla mnie najefektywniej jest skupić się na jednej rzeczy. Dopiero jak zamykam jeden temat przechodzę do kolejnego.

5. Większe zadania rozbijam na 1-dniowe kroki

Rozbijam zadania na kroki, z których każdy nie zajmuje mi więcej niż 4 godziny pracy. Pozwala mi to na podtrzymanie motywacji i energii do pracy. Skończenie jednego podzadania daje uczucie, że już coś zrobiłem, chociaż tak naprawdę całe zadanie nie jest jeszcze skończone.

6.Ustalam kryterium osiągnięcia celu

Ustalam kryterium, dzięki któremu poznam, że cel został osiągnięty i mogę wziąć się za coś innego. Kiedyś ćwiczyłem na gitarze i wtedy nie zwracałem na to uwagi. Ćwiczyłem i ćwiczyłem jedną rzecz i nawet nie zauważyłem, że już ją dawno wyćwiczyłem i mógłbym przejść do następnej. Straciłem przez to mnóstwo czasu.

7. Nagradzam się

Kawą w Starbucksie, piwkiem w piątek wieczór. Piwkiem w poniedziałek rano. Itp.

8. Nie przejmuję się zdaniem innych

Z tym akurat nie najlepiej sobie radzę, ale i tak zawsze bezkompromisowo idę swoją drogą. Zdanie innych to niestety jeden z największych hamulców, które nas blokują. Licząc się za bardzo ze zdaniem innych czasami, czegoś nie robimy, a chcielibyśmy.

9. Nie oszczędzam na jedzeniu

Jem zdrowo, dużo i również dla przyjemności. Na głodnego trudno mi się skupić.

10. Piję wodę

Nie tylko kawę, herbatę i wino. Staram się pić wszystko i nie popadać w skrajność typu, picie 2 litrów wody dziennie.

11. Ucinam sobie drzemkę

Lubię bardzo tzw. power nap, czyli krótkie drzemki. 15 – 30 minut, to dla mnie wystarczający czas, żeby się zrelaksować, odświeżyć umysł i nabrać energii.

 

A Ty jakie haki stosujesz, żeby pobudzić swoją produktywność?

Krzysiek

Przede wszystkim otwartość. Otwartość na zmianę i na ludzi powoduje, że przydarzają nam się niespodziewane, pozytywne historie.   Jestem instruktorem snowboardu. Jest to nie tylko moje hobby, ale również coraz stabilniejsze źródło dochodu. Kocham to co robię. Mogę nauczyć Cię jeździć na desce, a na dodatek zainspirować do zmiany swojego życia na lepsze - tak aby toczyło się ono według Twojego scenariusza.Chciałbym Ciebie zachęcić, żebyś również spróbował robić to w czym czujesz się najbardziej komfortowo. Wykształcenie i wiek nie grają roli. Nigdy nie jest za późno żeby iść za głosem serca. Wystarczy tylko otworzyć się na zmianę i na pozytywnych ludzi, a cudowne, niespodziewane rzeczy zaczną przydarzać Ci się same :). Serio...