Rowerem po Holandii cz. I

Autor: 18 sierpnia, 201510 czerwca, 2016Życie.praca
Rowerem po Holandii

W ciągu 7 lat pobytu w Holandii miałem kilkanaście rowerów. Oczywiście po jednym na raz. Jak jeden rower “ginął” bądź się rozleciał kupowałem nowy. Po dziesiątym straciłem rachubę i przestałem już liczyć. Ciekawe ile z tych kilkunastu rowerów zostało “importowanych” do Polski;> ….taki żarcik…. W Polsce przez całe życie miałem tylko trzy rowery, nota bene jeden z nich został skradziony w Holandii.

 

Mieszkając w Holandii nie da się zrezygnować ze środka transportu jakim jest rower. Niestety nie można się zbytnio do swojego roweru przywiązywać. Pomimo tego smutnego faktu kupienie roweru w Holandii to naprawdę warta swoich pieniędzy inwestycja. Za używany rower zapłacisz w sklepie od 50 euro za odrestaurowanego grata-holenderkę do 150 euro za wypasioną gazelkę. Jest również możliwość wsparcia lokalnego czarnego rynku poprzez kupno roweru za 5-20 euro od złodziejaszków. Niezależnie od tego czy zwiedzasz, czy dojeżdżasz do pracy lub po zakupy, rower w Holandii okazuje się najszybszym, najoszczędniejszym i najzdrowszym środkiem transportu. Oto trzy największe argumenty “za” używaniem dwóch kółek:

 

 

1. Brak korków

W miastach dominują ścieżki rowerowe, a w ścisłych centrach miast nie ma samochodów oprócz dostawczych. Efekt zakorkowania występuje jedynie na parkingach rowerowych blisko dworców głównych. Jak już się znajdzie miejsce gdzie można zapiąć swój rower to lepiej jest je dobrze zapamiętać, żeby rower później znaleźć. Niektóre modele są bliźniaczo do siebie podobne.

 

2. Czyste powietrze

Holandia leży nad morzem częściowo poniżej jego poziomu (aż do 7 metrów poniżej morza) i jest prawie w całości płaska. Jedne z niewielu nierówności terenu to na przykład wydmy wzdłuż granicy z morzem, a reszta kraju jest dość mocno wyprasowana. Dzięki temu jest tam nieustanny ruch powietrza i smogu w zasadzie tam nie ma. No i jest zdecydowanie mniej samochodów niż w Polsce. Tzn. statystycznie na jednego mieszkańca i to nie jest kwestia wysokości podatków tylko mentalności. Nie każdy dwunóg musi mieć cztery koła. Dwa zdecydowanie wystarczą.

 

3. Wszystko w zasięgu 5 minut

W Holandii jest dużo większa gęstość zaludnienia co wynika z faktu, że kraj jest malutki, a tych wszystkich ludzi trzeba gdzieś pomieścić. To samo dotyczy się sklepów, urzędów czy restauracji. Co za tym idzie to to, że niezależnie, gdzie się mieszka, wszędzie jest blisko. W Polsce mieszkając w dużym mieście, aby załatwić drobną sprawę typu wizyta u dentysty, większe zakupy czy sprawa w urzędzie to trzeba przeznaczyć minimum godzinę na dojazdy niezależnie czy posiada się samochód czy nie. W Holandii człowiek wsiada na rower i jest w stanie najwyżej w ciągu 15 minut dotrzeć do celu, bo wszytko czego potrzebuje jest w zasięgu ręki.

 

Cykl: Rowerem po Holandii

 

“Rowerem po Holandii” to będzie kolejny na naszym blogu cykl. Na razie nie przewiduję ile wpisów powstanie, ale na pewno będzie ich sporo, bo czuję, że mam dużo do powiedzenia na temat Holandii. Będzie na pewno o:

 

Stylu życia w Holandii

Gdzie wybrać się na rower

Co, gdzie i jak zwiedzać

Co i gdzie zjeść

 

Tym wpisem rozpoczynamy również wątek lifestylowy na naszym blogu. Spróbujemy zachęcić Was do wyjazdu na wakacje do Holandii bo jest to fajny kraj. Zdradzimy również jak żyje się “na zachodzie” i odpowiemy na pytanie czy nie szkoda zachodu na nasz wschód (parafrazując Andrzeja Poniedzielskiego) i czy nie lepiej wyjechać z naszego kraju. Odkąd mieszkam w Polsce, czyli ok. 1,5 roku już chyba ze sto tysięcy razy słyszałem jak w naszym kraju jest chusteczkowo i że najlepiej stąd zmykać. W przyszłości w ramach cyklu Rowerem po Holandii zrobimy podsumowanie i wypiszemy za i przeciw emigracji. Na dziś to na tyle:)

 

Pozdrowienia,
7HILLZ.