W Tatry z bobasem

Autor: 22 grudnia, 201611 listopada, 2017De-stress

W góry z bobasem

Z naszym ‘bobasem’ zjechaliśmy już kawałek Europy i niejedną górę i dolinę zdobyliśmy. W międzyczasie z bobasa zrobił się przedszkolak. Z 5 kilo zrobiło się 15 kilo. A w górach piętnastak na plecak, to już nie byle co. 

Doliny w Tatrach są po prostu genialne jeśli chodzi o możliwości spacerów z dzieckiem. Z dzieckiem w dowolnym wieku. Nie ważne o jakiej porze roku. Serio.

Pod warunkiem, że wiesz co robisz i dokąd idziesz. No i nie wychodzisz w burzę albo gdy jest >1 stopień zagrożenia lawinowego.

Poprzednie wpisy z serii ‘w góry z bobasem’

Tatry jesienią są mokre

Byliśmy w górach w październiku. Przez 10 dni codziennie padał deszcz.

Było super.

Dolinki zaliczone z “bobasem” to Dolina Małej Łąki (tytułowe zdjęcie) i Kościeliska. Poza tym grzaliśmy się w termach i zapieckach. Trochę się ponudziliśmy, tak dla zdrowotności i kreatywności. Poczytaliśmy książki. Spędziliśmy czas razem.

No i się napychaliśmy posiłkami u gaździny. Wspaniałe jedzenie, po którym pozostało tylko wspomnienie pełnego brzucha.

Miejscówę, w której nocowaliśmy możemy śmiało polecić. “Na pastwisku” u Pawlikowskich w Małym Cichym. Tam co prawda większość lokalnych familii ma to nazwisko. Jak spytacie o tych co wynajmują pokoje to też słabo, bo wszyscy tam wynajmują. O tych na wzgórzu pytojcie, to szanse swe zwiększyć możecie.

Pa.