Czy warto stać w korku, żeby pozjeżdżać w Szczyrku

By Styczeń 5, 2018 Snowboard, Życie.praca
Korki w Szczyrku

Przystanek Bielsko

Dosłownie przed paroma dniami zaczął się nasz eurotrip. Ponieważ podróżujemy autem z dwoma maluchami, zaplanowaliśmy, że co ok. 400 kilometrów robimy kilkudniowy postój. Pierwszy przystanek wypadł w Bielsku Białej.
Jako, że o tej porze roku, nasze snowboardy podróżują razem z nami, a do legendarnego Szczyrku, z Bielska jest już rzut beretem, zrodził się w nas taki oto chytry plan. Odkopiemy snowboardy spod zapasów pieluch i trochę sobie pozjeżdżamy.
To był przedostatni dzień 2017 roku. Sobota. Pogoda jak marzenie – świeżo napadany śnieg i słońce. Ochota zrobienia kilku szybkich zakrętów aż w nas buzowała. Wyjechaliśmy o 9:00. Korek dopadł nas tuż przed rondem w Buczkowicach. Kompletny postój. W godzinę zrobiliśmy 500 metrów, a do Szczyrku było jeszcze z pięć razy tyle. Nie mówiąc już o tym, że trzeba było jeszcze dojechać do wyciągu i znaleźć parking.
Stwierdziliśmy, że w takim tempie, nie ma szans, żeby do południa tam dojechać. Zrezygnowaliśmy. Wrócilismy do Bielska. Nie chcieliśmy się jednak zupełnie poddać. Postanowiliśmy, że wrócimy tego samego dnia na wieczorną jazdę.

Wieczorne szusowanie

Tym razem wyjechaliśmy z Bielska o 17:00. Korków jako takich nie było. Zagęściło się dopiero w samym Szczyrku, ale i tak cały dojazd trwał mniej więcej jedną godzinę (pod sam wyciąg).
Los chciał, żebyśmy jednak trochę później rozpoczęli tegoroczny sezon. Wyciągi zamknięto z powodu silnych podmuchów wiatru. Na to akurat nigdy się nie wkurzam – w przeciwieństwie do korków.

Czy warto stać w korkach w ogóle

Nie. Ale zdarza się, że trzeba. Bo to żona rodzi, albo ząb boli. Co nie zmienia faktu, że każda minuta spędzona w korku, to zmarnowana minuta cennego życia. Do tego, dosłownie spalasz swoje ciężko zarobione pieniądze. Mój jedyny sposób na tą zmorę dzisiejszych czasów, to po prostu unikać i jeszcze raz unikać. Jeśli miałbym stać 2 godziny w korku żeby sobie godzinkę pozjeżdżać, to ja dziękuję. Wolę sobie poćwiczyć jogę w domu na dywanie.

Krzysiek

Przede wszystkim otwartość. Otwartość na zmianę i na ludzi powoduje, że przydarzają nam się niespodziewane, pozytywne historie.   Jestem instruktorem snowboardu. Jest to nie tylko moje hobby, ale również coraz stabilniejsze źródło dochodu. Kocham to co robię. Mogę nauczyć Cię jeździć na desce, a na dodatek zainspirować do zmiany swojego życia na lepsze - tak aby toczyło się ono według Twojego scenariusza.Chciałbym Ciebie zachęcić, żebyś również spróbował robić to w czym czujesz się najbardziej komfortowo. Wykształcenie i wiek nie grają roli. Nigdy nie jest za późno żeby iść za głosem serca. Wystarczy tylko otworzyć się na zmianę i na pozytywnych ludzi, a cudowne, niespodziewane rzeczy zaczną przydarzać Ci się same :). Serio...