ZZZ – Zillertal Zimą jest Zajebisty

Autor: 11 marca, 2017De-stress
zillertal mayrhofen

Zillertal – dolina rzeki Ziller. To taki skrawek austriackiego Tyrolu, gdzie w zimie możemy poszusować na ponad 500 km stoków.

Tak. Są miejsca na ziemi gdzie można za każdym razem zjeżdżać inną trasą i na każdej przerwie na lancz mieć przed nosem inną panoramę. Krótko mówiąc Zillertal jest rajem dla narciarzy i fanatyków deski. I Zillertal.

 

W Zillertal są 4 sąsiadujące ze sobą ośrodki narciarskie:
  • Zillertal Arena, gdzie co roku z wielką przyjemnoscią stacjonuję jako instruktor snowboardu
  • Mayrhofner Bergbahnen
  • Zillertal 3000, czyli lodowiec w Hintertux
  • Hochzillertal – Hochfuegen – Spieljoch, pierwszy po prawej ośrodek jak się wjeżdża do Zillertalu ( samochodem mijasz wioski Fuegen i Kaltenbach)

 

Te cztery ośrodki nie są ze sobą bezpośrednio połączone, choć są naprawdę blisko siebie. W ciągu 20 minut możemy się dostać z jednej stacji bazowej pod drugą. Za wyjątkiem najdalej oddalonych od siebie Fuegen i Hintertux (blisko godzina samochodem).

 

Szczerze mówiąc nie polecam w ciągu jednego dnia jechać z jednego ośrodka do drugiego. Ale pomysł spędzenia jednego dnia na przykład w Mayrhofen, a drugiego w Zillertal Arenie jest świetny. Gwarantuję jednak, że nawet jak spędzicie cały swój urlop w jednym miejscu to i tak nie będziecie się nudzić. No chyba, że ktoś tylko na sanki przyjedzie. Albo złamie rękę lub strzeli focha.

 

zillertal mayrhofen

Fot. by Vašek Vinklát, Ski resort Mayrhofen-Hippach

 

Hintertux i lodowce

To właśnie w regionie Zillertal znajduje się bardzo popularny wśród turystów z Polski lodowiec Hintertux. Żeby być precyzyjnym, nazwa “lodowiec Hintertux” to potoczna nazwa określająca wszystkie lodowce występujące nad doliną Tuxertal. Hintertux to w pierwszej kolejności nazwa wioski najbliżej położonej ośrodka narciarskiego Zillertal 3000. Szusujemy tam okrągły rok cały.

Mayrhofen Bergbahnen

Najbardziej popularny ośrodek, w samym sercu Zillertal. Łatwy dojazd. Pociągiem, samochodem, autobusem, rowerem, kajakiem albo na deskorolce. Stoki nad Mayrhofen to mekka pro-riderów. Tamtejszy snowpark jest zrobiony głównie dla tych co naprawdę już dużo umieją. I nie chodzi tu o umiejętność jazdy tylko już bardziej… o sztukę latania. Czyli skakanie na skoczniach i takie tam.

Hochzillertal

Dużo opcji freeridowych bardzo łatwo dostępnych dla tłumów. Z jednej strony świetna sprawa. Ale z drugiej strony jest dużo baranów (czyt. niedzielnych kierowców w świecie sportów zimowych), które jak zobaczą ślad zjazdu na off-piście to już tam lecą. I albo mają szczęście i wracają cało do domu, albo nie.

Zillertal Arena

Czyli wioski Zell am Ziller, Gerlos i Königsleiten. Jest tam zatrzęsienie turystów z Holandii. Holenderskie bary, pomarańczowe rejestracje, głośne apre-ski i Heineken. Hektolitry Heinekena. A następnego dnia. KAC.

 

zillertal gerlos gondola
 

Kierując się w górę rzeki Ziller, czyli w kierunku jej źródła, dojdziemy do końca doliny Zillertal. Albo jej początku, w każdym razie, jedziemy w głąb doliny do momentu jak nie będziemy mogli już jechać dalej.

Dolina kończy się na granicy z Włochami. A konkretnie z krainą, która niegdyś była częścią Austrii – Południowym Tyrolem. Podobno też pięknie tam.

Żeby jednak dostać się do Włoch musimy wyjechać z Zillertal kierując się na Innsbruck. Potem jest już tylko 30km do przełęczy-przejścia granicznego Brenner.
 

InnsbruckInnsbruck, stolica Tyrolu, jest jednym z największych miast Austrii. 5-te co do wielkości. Położone jest jedynie 50km od doliny Zillertal. Nie będę namawiał do rezygnowania z dnia na stoku na rzecz zwiedzania Innsbrucka, jednak jeśli jakimś trafem masz dzień wolny i jesteś w okolicach Zillertal, jedź śmiało do Innsbrucka. Jest pięknie położony. Ciasno otoczony górami. Ze wszystkich stron świata. W pobliżu miasta jest mnóstwo ośrodków narciarskich.

Skoki narciarskie. W Innsbrucku jest skocznia narciarska. Jest na niej rozgrywany jeden z konkursów Turnieju Czterech skoczni.

Hu hu ha

W Zillertal zima jest długa i … nie taka zła jak w Polsce. Jest piękna i przyjemna. Z dużą ilością bezchmurnych, mega-słonecznych dni. Bezchmurnych i bezsmogowych o ile jesteśmy przynajmniej na wysokości 1000 metrów n.p.m.

Na samym dnie Zillertalu ( ok. 500m n.p.m.) powietrze jest dalekie od bycia nieskazitelnie czystym. No ale takie uroki wszelakich dolinek. Jak rezerwujesz hotel to polecam znaleźć miejscówkę gdzieś wyżej. Jak dla mnie Zell am Ziller, czy Mayrhofen odpadają. Mierzyłbym w Finkenberg, Gerlos, Tux, czy Koenigsleiten. Poza tym tydzień na wysokości ok. 1000m wpływa pozytywnie na nasze zdrowie i samopoczucie.

Przeciętnie sezon narciarski trwa tutaj od połowy grudnia do połowy kwietnia. W zależności od opadów śniegu oczywiście.

Wyjątkiem jest Hintertux gdzie szusujemy okrągły rok cały. Przynajmniej dopóki lodowiec nie stopnieje. Szacuje, że po 2020 takiej możliwości już mieć nie będziemy :(.

Jeśli byłaś kiedyś w Zillertal napisz do mnie o tym co Ci się tam podobało. A może znasz miejsca gdzie jest jeszcze fajniej.

Do you Zillertal?

Pozdrówko,
Krzysiek